Wczoraj się przeprowadziłaś do Londynu, strasznie tego nie chciałaś, zostawiać tam swoich przyjaciół, szkołę, rodzinę, chłopaka. Musiałaś to zrobić, po śmierci mamy twój ojciec zaczął o was dbać i szukać nowej pracy, jego znajomy zaproponował mu poszukać za granicą, gdyż tam predzej znajdzie dobrze płatną pracę. I znalazł. Właśnie dlatego musiałaś się tu przeprowadzić. Codziennie dzwonisz do chłopaka i rozmawiacie dość długo, ma na imię Eryk to najlepsze ciacho w szkole. Jutro już musisz iść do szkoły, więc szykujesz się, chcesz wyglądać jak najlepiej, zdrobić jak najlepsze pierwsze wrażenie.Wzięłaś jeszcze prysznic i weszłaś do łóżka. Zasnęłaś czytając książkę "Pamiętnik wampirów" , uwielbiasz tą książkę, uwielbiasz wszystkie książki. Obudziły Cię promienie Słońca padające na twoją buzie. Wstałaś, poszłaś się przemyć i zaczęłaś się szykować do szkoły. Ubrałaś piękną różaną sukienkę do kolana podkreślającą twoją twarz i zaczęłaś się malować. Delikatnie musnęłaś usta błyszczykiem, lekko pomalowałaś rzęsy, jeszcze tylko puder, włosy jak zawsze miałaś rozpuszczone i lekko falowane, i byłaś gotowa do wyjscia. Tata cię zawiózł pod szkołę i pożegnałaś się z nim dając mu buziaka w policzek. Nagle wszystkie oczy spojrzały na ciebie i każdy zaczął coś szeptać. Wiedziałam, że tak będzie- pomyślałaś. Była to szkoła muzyczna. Jesteś bardzo uzdolniona, potrafisz pięknie śpiewać i tańczyć, kochasz to robić. Usłyszałaś dzwonek. No to lekcja tańca- pomyślałaś i poszlaś. Gdy weszłaś już do klasy nauczyciel przedstawił cię każdemu. Było bardzo miło. Pan Lynch kazał Ci pokazać co umiesz, niezle ci poszło. Od początku lekcji przygląda ci się pewien chłopak, wydawało ci się, że go skądś znasz ale skąd? Miał blond włosy i ciemne włosy. Był strasznie przystojny. Ale nie mogłaś myśleć o innym skoro masz Eryka. Bardzo szybko minęły ci lekcje, wychodząc ze szkoły postanowiłaś nie dzwonić po tatę tylko przejść się na pieszo, w końcu musisz zwiedzić Londyn. Po drodze usiadłaś w parku, ten dzień był taki piękny, rozmarzyłaś się. Nagle ktoś cię obudził cię z tego 'transu' siadając przy tobie. To był ten sam chłopak co przyglądał ci się w szkole.
- Cześć to ty jesteś ta nowa tak? Ja jestem Ross. - Przywitał się z tobą.
- Cześć, tak, "ta nowa" - przewróciłaś oczami, bo nie lubisz być tak nazywana, on chyba to zauważył.
- Przepraszam jeżeli powiedziałem coś źle, nie chciałem- tłumaczył się.
- Nic się nie stało. Jestem [t.i.]- uśmiechnęłaś się, podając mu reke - przepraszam ale muszę już iść do domu, trochę sie zasiedziałam- mówiłaś dalej
- To możę cię odprowadzić? - zaproponował, w sumie tobie to pasowało bo nie znasz jeszcze tak dobrze miasta a robiło się późno.
- No dobrze- odpowiedziałas.
Całą drogę rozmawialiście, bardzo dobrze wam się prowadziło konwersację, jakbyście się znali od zawsze. W koncu dotarliście do domu, pożegnałaś się z nim i poszłaś do domu. W dzwiach czekał już twój tata, wyglądał na bardzo zdenerwowanego.
- Gdzie ty byłaś? Martwiłem się o ciebie. Już miałem dzwonić na policję. Czemu nie odbierałaś odemnie telefonu? Dzwoniłem z tysiąc razy. - mówił a raczej krzyczał na Ciebie. Przypomianiałaś sobie, że miałaś go wyciszonego, bo Pan Lynch prosił wyciszyć, żeby wam nie przeszkadzały. I zapomniałaś o tym.
- Tatusiu bardzo Cię przepraszam, zapomniłam właczyć dzwięk a chciałam zwiedzić Londyn, jest bardzo piękny.- tłumaczłaś się wyciągając telefon z torebki, odblokowalaś go i aż ci oczy wyszły na wierzch. 73 nieodbrane połaczenia od taty.- przepraszam - jeszcze raz powiedziałaś przytulając go.
- Więcej razy mi tak nie rób.
- Dobrze tato.- Ucałowałaś go w policzek i poszłaś coś zjeśc, bo byłaś strasznie głodna. Zrobiłaś sobie płatki z mlekiem i poszłaś do pokoju. Przebrałaś się w piżamę, spakowałaś do szkoły i poszłaś wziać prysznic. Gdy wyszłaś od razu weszłaś do łóżka nie miałaś na nic siły, pragnęłaś tylko przytulić się do kołdry i zasnąć. Tak zrobiłaś.
Obudził cię tata wołający cie na śniadanie, szybko się ubrałaś w rurki i koszulkę z napisem "Loud" i pobiegłaś na dół. Zjadłaś śniadanie pożegnałaś się z tatą i wyszłaś, dzisiaj już miałas jechac do szkoły busem. Gdy już dotarłaś na miejsce weszłaś od razu do szkoły, niektorzy nadal się jeszcze patrzyli na ciebie bo przecież jesteś "ta nowa". Nagle podszedł do Ciebie Ross.
- Cześć [t.i.] jak tam?- powiedział
- Przestarszyłeś mnie- powiedziałaś - dobrze, jescze się do tego nie przzwyczaiłam- mówiłaś dalej patrząc się na ludzi, którzy się na ciebie patrzą.
- Jeszcze tylko kilka dni, wytrzymasz- powiedział a ty się uśmiechnęłaś idąc do klasy. Zauważyłaś jeszcze kilka, albo kilkanaście zazdrosnych dziewczyn które się na ciebie gapią jakby chciały cię zabić z zazdrości. To musi być niezłe ciacho- pomyślalaś. I usiadłaś w ławce. Zauważyłaś , że jedna dziewczyna się na ciebie patrzy,inaczej niż inne, wydawała się miła. Uśmiechnełaś się do niej. Na przerwie postanowiłaś do niej podejść i się przywitać. Bardo miło wam się rozmawiało. Miała na imię Violetta, była bardzo sliczna, miała brązowe włosy i piękne niebieskie oczy. Też chcę mieć takie-pomyślałaś. Po kilku dniach byłyście nie rozłaczne.Już zaczęłaś nawet się jej zwierzać, zapraszać do domu i w ogóle. Wczoraj Erykz tobą zerwał, powiedział, że ma inną. Miałaś się komu wygadać, na początku było ci bardzo smutno, płakałaś, ale teraz już jest lepiej. Jak to Viola powiedziała "nie zasługuję na ciebie". Jest kochana. I Ross cie zaprosił do siebie na ognisko, chyba mu się podobam, on mi nawet też.- pomyślałaś. Poszłaś tam razem z Violą, bez niej bys się nigdze nie ruszyła. Ubrałaś się w miętową sukienkę, nałożyłaś białe szpilki, zrobiłaś lekki make-up i wyszłyście. Była bardzo świtna zabawa, w końcu Ross powiedział ci, że czuje do ciebie coś więcej niż tylko koleżeństwo, poprosil cię o chodzenie ale ty niewiedziałaś czy się zgodzić, bo niedawno zerwał z tobą chłopak, chciałaś trochę odpocząć. Powiedziałaś mu , że dzisiaj jeszcze dasz mu znać. Gdy już się zrobiło bardzo późno postanowiłaś się zbierać do domu, Violetta się bardzo dobrze bawiła, więc się tylko z nią pożegnałaś i kierowałaś się ku domu. Zatrzymał cię jeszcze Ross.
1 komentarz:
Cudny
Prześlij komentarz