sobota, 24 maja 2014

#1 ROZDZIAŁ 4

-Gdzie jesteśmy? -zapytałaś
-Tu mieszkałem zanim się przeprowadziłem do Londynu. A tu mieszka moja przyjaciołka- pokazał na dom obok- idziemy do niej -usmiechnął się.
-Yyy ..co? -przeraziłaś się, bo szczerze bałaś się troche.
- Laura! - uśmiechnął się jak nigdy wcześniej i mocno ją przytulił. Była ubrana w białe rurki, różową bluzkę na ramiączkach i szpilki.
- Ross? Co ty tu robisz? Dawno cie nie widziałam. Stęskniłam się, bardzo. - odwzajemniła. 
- To jest [t.i.] moja.. koleżanka- pokazał na mnie. Koleżanka? -pomyślałaś.
- Cześć [t.i.] jestem Laura miło mi cię poznać. - uśmiechnęła się i przytuliła- wejdzcie- zaprosiła nas do domu.
Poszliście do jej pokoju i zaczęliście rozmowe. Ty oczywiście siedziałaś cicho, jak nigdy. Oni opowiadali sobie wszystko. Nie podobała ci się ta "nespodzianka", wolałaś siedzieć w hotelu z Rydel. W pewnym momencie Ross wyszedł do łazienki a ty zostałaś sama z Laurą. Nie wiedziałaś co mówić, ale ona zaczęła konwersacje. Szczerze mówiąc miło wam się rozmawiało, pokazała ci swoje piosenki. Polubiłaś ją. Laura miała kilka piosenek niedokończonych, więc dałaś jej kilka propozycji.
- Nie wiedziałam, że znasz się na tym, jesteś naprawde dobra- powiedziała uśmiechając się. Ma bardzo śliczny uśmiech-pomyślałaś.
- Dzięki, nigdy tego nie robiłam. 
Nagle do pokoju wszedł Ross.
- Gdzie ty byłeś?-zapytała go Laura
- Rozmawiałem z twoją mamą- usmiechnął się- dobra to gdzie jedziemy? 
- A ty czasem nie masz dzisiaj koncertu? -zapytała Ally
- Mam, ale dopiero o 21, a jest..- spojrzał na zegarek- ..16, mamy jeszcze czas.- spojrzał na nas- to może do kina? -zmienił temat.
- Dobrze, ruszajmy- powiedziałaś.
Kino było nie daleko, więc szybko byliście na miejscu. Długo szukaliście filmu, w końcu każdy się zdecydował na "LOL" niedawno zaczął być puszczany w kinach. Kupiliście wielką paczkę popcornu i każdemu po Pepsi. Siedziałaś na środku, miedzy Rossem a Laurą. Czułaś na sobie jak Lynch się co chwila na ciebie patrzy, nie zwracałaś uwagi, oglądałaś dalej. Film skończył się o 18. Zapytałaś się Rossa czy Ally mogła by jechac z wami na koncert. - Czemu nie -odpowiedział i wszyscy od razu pojechaliście do Los Angeles. W hotelu każdy poszedł do swojego pokoju, zaprosiłaś Laure do siebie.
-[t.i.] jest mały problem- powiedziała trochę smutno- bo ja nawet nie wzięłam ubrań na koncert a tak nie mogę iść.
- Nie martw się pożyczę ci coś - powiedziałaś uśmiechając się - tam są moje rzeczy wybierz sobie coś - pokazałaś palcem w strone swojej walizki i poszłaś do łazienki sie przebrać.
- Dziekuje, jesteś kochana- usłyszałaś jeszcze.
Szykowałaś się dosyć długo, umyłaś się, przypudrowałaś się, pomalowałaś oczy lainerem, powieki lekko cieniami do oczu i musnęłaś usta błyszczykiem. Pofalowałaś delikatnie włosy nałożyłaś sukienkę góra była z koronki a dół ze sóry i byłaś już gotowa. Gdy wyszłaś z łazienki Laura się jeszcze malowała. Miałyście dwie łazienki z pokojem, więc wszystko poszło szybko. 10 minut później byłyście już ubrane więc poszłyście na dół. Lau wybrała białą sukienkę na to różaną kurtkę skórzaną i różane szpilki. Wyglądała olśniewająco. Na dole już wszyscy czekali, na widok Laury każdy do niej podbiegł i sie witał. Ty poszłaś do stojącego koło baru i rozmawiającego przez telefon Rossa. Który na twój widok rozłączył się i schował telefon.
-hej- powiedział przyglądając się mi- mam dla Ciebie fantastyczną niespodziankę- powiedział z uśmiechem na ustach. Wglądał tak seksownie w tej ciemnej skórzanej kurtcę, czarej podkoszulce i ciemnych spodniach.
-kolejna niespodzianka?- powiedziałaś zmuszając swoje kąciki ust, by wyciągnęły się ku górze, nie chciałaś więcej niespodzianek na dzisiaj.
- Tak, ale dopiero dowiesz się na koncercie - uśmiechnął się
- Właśnie, kiedy ruszamy? Jest... 20:20 - spojrzałaś na wielki zegaarek, który wisiał niedaleko ciebie.
- Już niedługo ma tu być limuzyna, którą zamówił nam twój tata- powiedział spogladając na zewnątrz.
- Właśnie, gdzie on jest? - rozglądałaś się.
- Już na miejscu, czeka na nas - usmiechnął się. I w tym czasie limuzyna podjechała pod hotel i każdy do niej wsiadł. Na miejscu czekali na was tysiące wiernyc fanów R5. Aż się wystraszyłaś,  to nyło dziwne uczucie, nigdy wcześniej nie widziałaś tylu dziewczyn w jednym miejscu. Przeraziłaś się. 
- Nie bój się, daj mi rękę, będę z tobą- powiedział Ross widząc, że jesteś przerażona. Tak właśnie zrobiłaś uśmiechając się do Rossa. Twoje serce nagle zaczęło bić mocniej, niewiedziałaś dlaczego. Ciężko było się wam przedostać do budynku, ale dobrze że było tylu ochroniarzy. Gdy byliście już wszyscy w pomieszczeniu ty nadal sciskałaś Rossa za rękę. Widziałaś jak wszystkie fanki jego patrzą na ciebie z pogardą, przestraszyłaś się. Cykali wam mnóstwo zdjęć.
- Niedługo zobaczysz swoją niespodziankę- powiedział ci Ross na ucho. I nagle do pomieszczenia weszła Violetta. Na jej widok puściłaś rękę Lyncha i biegem pobiegłaś do swojej przyjaciółki. Była śliczna. Miała na sobie czarną spudniczkę skórzaną i jasną bluzkę włożoną w spódniczkę, do tego ciemne trampki. Viola nienawidzi chodzić na szpilkach.
- Co ty tu robisz? Tak się cieszę, że tu jesteś- ściskałaś ją mocno.
-Ross mnie zaprosił - uśmiechnęła się i spojrzała w stronę Rossa.
- Ty wiedziałas, że jest jakimś słynnym piosenkarzem? - patrzałaś pytająco.
- No coś tam słyszałam, że ma jakiś swój zespół i spiewa, ale nie wiedziałam, że aż taki sławny jest- powiedziała patrząc  w stronę piszczących fanek R5.
- Czemu mi nie powiedziałaś?
- Myślałam, że Ross ci powiedział, w końcu tyle dla niego znaczysz i przebywacie ze soba mnóstwo czasu- powiedziała- dobra muszę się jeszcze ze wszystkimi przywitać, chodzmy- złapała cię za rekę.
Najpierw przywitała sie z Rossem a później on przedstawił ją każdemu. Nagle jakiś facet powiedział "za 10 minut wchodzicie, streszczajcie się" i każdy zaczął się szykować.
-Powodzenia- krzyknełaś, żeby każdy cie usłyszał i dałaś Rossowi buziaka w policzek. Zarumieniłaś się a on uśmiechnął się od ucha do ucha. I od razu z Violą i Laurą weszłyście na widownie, próbując przedostać się do I rzędu. W końcu wam się udało. Zaczęło się. Pierwszą piosenką jaką zaśpiewali było "Forget About You". Pierwszy raz słuchałaś ich piosenek, strasznie ci się spodobały. Bawiłyście się w trójkę najlepiej jak mogłyście. A Ross tak swietnie się ruszał na scenę. W tamtej chwili się w nim zakochałaś, wcześniej też ci się strasznie podobał, ale teraz już wiedziałas, że chcesz z nim być. Tak wiele zrobił specjalnie dla ciebie, żebyś tylko była szczęśliwa, czułaś, że z nim bedziesz najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Po koncercie gdy oni juz zeszli ze sceny, trochę czasu wam zajęło dostanie się do nich. Po 15- minutowych staraniach w końcu dotarłyście. Chciałaś teraz zrobić tylo jedno, pójść do Rossa i powiedzieć mu co naprawdę czujesz. Rydel pokazała ci gdzie on jest, zostawiłaś swoje przyjaciółki z reszta zespołu i kierowałaś sie w miejsce gdzie pokierowała cie Rel. Gdy tam dotarłaś nie mogłaś uwierzyć własnym oczom...

Brak komentarzy: