-[t.i.] gdzie ty jesteś wszyscy się o ciebie martwimy, co ci się stało? Czemu tak nagle wybiegłaś z płaczem? Gdzie ty w ogóle jesteś? - zadawała pełno pytań. Milczałaś- jesteś tam? ... halo ... [t.i.] ... no powiedz coś, wiem że mnie słyszysz...
- Przyjdz do mnie, proszę ... - mówiłaś przez płacz
- Dobrze ale gdzie jesteś?
- Proszę, ale sama nie chcę nikogo więcej... wyjdź tak żeby nikt nie zauważył i idz cały czas prosto jestem w jakimś parku, proszę tylko ty. - rozłączyłaś się.
10 minut później zauważyłaś Viola, która zobaczywszy cię szła w twoją stronę.
- Tu jesteś- ulżyło jej- co się stało? -usiadła koło ciebie i przytuliła do siebie- ej [t.i.] no powiedz.
- Szłam do tego idioty Rossa, żeby mu powiedzieć co do niego czuję a zastałam go całującego się z inną- wybuchłaś płaczem.
-ej kochanie nie płacz proszę, nie chcę żebyś płakała przez takiego idiotę. On po prostu na ciebie nie zasługuję - przytuliła cię mocno i otarła łzy z twojego policzka- chodźmy już tu jest strasznie zimno a ty jesteś w samej sukience i każdy się o ciebie martwi.
- Nie chcę tam iść, nie chcę już nigdy widzieć Rossa. Chcę do domu.- powiedziałaś zdenerwowana.
- Narazie nie zobaczysz.
- Jak to?- zdziwiłaś się.
-Ross wybiegł tylnim wyjściem wkurzony, wsiadł do jakiegoś samochodu i pojechał gdzieś jak wariat. Martwimy się też strasznie o niego, bo może sobie coś zrobić- powiedziała Viola
-Mam go w dupie, niech robi co chce- byłaś na niego wkurzona, ale w głębi duszy bałaś się o niego.
Viola wstała wzięła cię za rękę i zaprowadziła do reszty. Na miejscu każdy do ciebie podbiegł i pytał się co się stało, ale ty nie chciałaś z nikim gadać. Poszłyście do garderoby i zamknęłyście się. Usłyszałaś tylko Rydel " Dajmy jej spokój, niech odpocznie dziewczyna. Musimy znaleźć Rossa zanim mu się coś stanie.". W tej chwili trochę się przestraszyłaś, że może mu się coś stać i to przez ciebie, ale chwilę później pomyślałaś sobie 'zasłużył na to'. Pół godziny później byłaś już w hotelu w swoim pokoju Rel, Lau i Violi nie było siedziała razem z resztą i wydzwaniali do Rossa, ty chciałaś siedzieć sama. Nagle usłyszałaś jak przed hotel przyjeżdza jakieś auto, które zachamowało że było słychać na cały hotel. Już wiedziałaś, że to pewnie Ross dlatego zakluczyłaś swój pokój. Chwilę później słyszałaś jak każdy wybiegł z pokoi i zaczął się wypytywać niego gdzie był. Usłyszałam tylko " Gdzie jest [t.i]?" i w tej samej chwili usłyszałaś walenie do drzwi.
-[t.i.] otwórz- mówił wkurzony, niewiadomo z jakiego powodu- chcę ci to wytłumaczyć, proszę otwórz. To nie tak jak myślisz. Słyszysz mnie? Otwórz te cholerne dzwi.
Trochę sie wystraszyłaś, sama niewiedzialaś z jakiego powodu, przecież mówił, że nigdy ci nic nie zrobi. 15 minut później zrezygnował i odszedł,w końcu usłyszałaś samochód odjeżdzający spod hotelu. Wiedziałaś, że to on ale zastanawiało cię gdzie on pojechał. Zrobiłaś sie strasznie głodna, więc jeszcze przed spaniem zeszłaś na dół coś zjeść. I od razu poszłaś spać. Znowu zakluczyłaś dzwi jeszcze przed snem ale zapomniałaś, że dzielisz pokój z Rydel. Więc ona musiała spać z chlopakami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz