sobota, 10 maja 2014

#1 ROZDZIAŁ 2

Zatrzymał cię jeszcze Ross.
-Gdzie idziesz?- powiedział- chciałaś wyjść bez pożegnania?
- Idę do domu, już późno, muszę się zwijać, przepraszam nie mogłam cię znaleźć- tłumaczyłaś się.
- Odprowadzę cię- powiedział. Wreszcie może być z tobą sam na sam. Ruszyliście.
- To jak? Namyśliłaś się?- zapytał nieśmiało.
- Wiesz, myśłałam o tym i bardzo mi się podobasz ale naraze nie mogę z toba byc, za szybko, przepraszam- powiedziałaś to delikatnie, żeby go nie urazić.
- Rozumiem, ale pamiętaj, zawsze możesz na mnie liczyć, będę przy tobie na zawsze, nie pozwolę żeby ci się coś  stało- przytulił cie mocno, odwzajemniłaś to. W końcu doszliście do domu, pozegnałaś się z nim dając mu buziaka w policzek i weszłaś do domu. Chciałaś jak najciszej wejść do swojego pokoju żeby tylko nie obudzic twojego taty, bo znowu by zrobił awanturę o której wracam do domu. Od śmierci mamy zrobił się strasznie opiekuńczy, za bardzo. Nie udało ci się wejść po cichu.
- Czemu tak długo tam byłaś? Zobacz która godzina. Mogłaś zadzwonic bym po ciebie pojechał a tak to pewnie szłas sama taki kawał- mówił
- Przepraszam, kolega mnie odprowadził- powiedziałaś, kierując się już ku górze.
- Kolega? Jaki kolega?- zmarszczył czoło
- Nieważne tato, chce mi się spać, dobranoc- powiedziałaś i poszłaś do pokoju.
-Dobranoc- usłyszałaś jeszcze.
Następnego dnia wstałaś bardzo póżno, była sobota i wolne od szkoły. Zeszłaś jeszcze w piżamie na dół cos zjeść. Nie wierzyłaś w to co zobaczyłaś. Na dole, na kanapie siedział twój tata razem z Rossem. Co? co on tu robi?- pomyślałaś. Jak tylko usłyszeli, że schodzisz właśnie oboje się odwrócili w twoją stronę, jak tylko cię zobaczyli obydwoje się uśmiechli miło do ciebie. Chociaż widziałaś w oczach Rossa tak jakby strach, ale przed czym?-zastanawiałaś sie.  Ale byłaś także  zaskoczona.
- Cze..ee.ść - powiedziałaś wahając się- Co ty tu robisz?- kończyłaś idąc w ich stronę. A raczej Rossa. Miałaś w głowie pytań. Jak to? Po co? Skąd on zna mojego tatę? Co on tu robi? Z transu obudził cię twój tata.
- Halo, córciu- powiedział lekko szturchając cię w ramię.
-Przpreaszam nic mi nie jest- uśmiechnęłaś się do niego.
- Cześć [t.i] ja..a przyszedłem cię wyrwać z domu, chciałem cię gdzieś zabrać, ale otworzył mi twój tata i powiedział, że jeszcze spisz i zaproponował żebym poczekał na Ciebie- tłumaczył się niepewnie.
- No.o dobrze, przepraszam musze iść się ubrać i jeszcze na chwilę do taty, poczekaj- powiedziałaś i poszłaś
- Tato czemu pozwoliłeś mu tu zostać,, przecież ty  nie lubisz moich kolegów- szeptałaś, żeby tylko Ross stojący w pokoju obok cię nie usłyszał
- Ross to bardzo fajny chłopak i piosenkarz- uśmiechnął się 
- Co? - zapytałaś raczej krzykłaś jakbyś nie mogła uwierzyc w to co usłyszałaś- Piosenkarz? Jaki piosenkrz?- powiedziałaś już troszkę ciszej.
- No piosenkarz, nie mówił ci? Pracuję w jego studiu, jestem jego menagerem.- wyszczerzyłaś oczy niedowierzając, wiedziałaś że ojciec jest menagerem jakiejś tam gwiazdy ale zbytnio cię nie interesowało to. I nagle szybkim krokiem poszłaś w stronę salonu.
-Myślałeś, że się nigdy o tym nie dowiem? Dlaczego mi nie powiedziałeś?- krzyczałaś już bardziej na niego - okłamałeś mnie- teraz już mówiłaś ciszej i spłynęła ci łza po policzku, nagle pobiegłaś z płaczem do pokoju.
-[t.i] zaczekaj- pobiegł za tobą
Trzasnęłaś drzwiami od swojego pokoju, zakluczyłaś drzwi nie chciałaś z nikim gadać, nie nawidzisz kłamstwa. Ale w myslach zastanawiałaś się- dlaczego on ci tego nie powiedział? Ocknęłaś się bo do twojego pokoju chciał się ktoś dostac.
-Proszę otwórz mi, chcę ci to wytłumaczyć- mówił błagalnie Ross
Ale ty nie chciałas słuchać jego tłumaczeń, wolałaś zostać sama. Ale on nie chciał odpóścić. Nagle wszystko ucichło, usłyszałaś tylko jak odchodzi. Pomyślałaś- w końcu sobie poszedł. Ale chwilę później wparował ci przez okno.

__________________________________________

Hej jestem tutaj nowa, proszę zostawiajcie komentarze czy wam się podoba <3 dodam nowy rozdział jak bedzie dużo komentarzy. Dziękuję <3

Brak komentarzy: