piątek, 8 maja 2015

14. Someone once said "love your heart, not his head ," but it's not easy jet , I'm torn .



Bradleya i Jamesa, którzy przyszli po drinki.
- Cześć Liv- zauważył Olivię James
- Cześć chłopaki, co wy tu robicie?- uśmiechnęła się miło
- Akurat na dzisiaj nie mamy żadnych planów a jest taka ładna pogoda,że musieliśmy się wybrać na plaże- powiedział Brad, biorąc drinki
- Może przyłączysz się do nas? - zapytał James
- Przepraszam, obiecałam mamie, że ten dzień spędzę z nimi
- Rozumiemy, to jak będziesz miała wolną chwilę to wpadnij do nas, siedzimy o tam- James pokazał palcem miejsce, w którym siedzieli Connor i Tristian, machający do brunetki
- Obiecuję- uśmiechnęła się i poszła do rodziny.
Nastolatka świetnie się bawi z bratem i wujkiem, mamą z ciocią leżą na pisaku i się opalają, ale brunetka woli pograć w piłkę plażową, jest w tym świetna, później w wujkiem i Maksem poszli na przejażdzkę motorówką, okazało się, że Maks jest za mały, z niale wujek mi pogadał i się zgodzili. Było super, tak szybko płynęli. Po powrocie Liv poszła do mamy i cioci poopalać się, a chłopaki poszli na lody i plac zabaw niedaleko. Nudziło jej się takie leżenie.
- Mamo, mogę iść do kolegów? Są tam niedaleko- spytała
- Dobrze, tylko wróć zanim pojedziemy do domu
- Dobrze- odpowiedziała. Założyłaś spodenki i poszłaś do chłopaków.
Nie było ich tam, ale zauważyła ich kawałek dalej wspinających się. Podeszła do nich.
- Dajesz Oliwia chodź do nas- zauważył ją Connor
- Chyba was pogrzało, boję się
- No coś ty.. jest super, nic strasznego- zaśmiał się Brad
- Teraz taki z ciebie cwaniak, wcześniej bałeś się jak mała dziewczynka- śmiał się Connor, każdy zaczął się śmiać
- Nie musiałeś tego mówić- Brad spowarzniał- dobra wskakuj
- Nie ma mowy, nigdy na to nie wejdę 
- Doobra już idę do ciebie- powiedział James schodząc- to co chcesz robić? -zapytał już na ziemi
- Coś szalonego, oczywiście oprócz tego co tu robicie-  pokazała ręką na chłopaków
- Toooo może pójdziemy na deskę?- zapytał Tristian każdy się na niego spojrzał
- Pojebało cię? - powiedzieli każdy chórem
- Mi się poboda- odpowiedziała
- Serio? - zapytał James
- Tak, jako dziecko już mój tata mnie uczył serfować, był w tym świetny- uśmiechnęła się- to idziemy?- każdy na siebie spojrzał ze zdziwnieniem
- to idziemy- powiedzieli, Olivia uśmiechnęła się. 
Po pół godzinnym serfowaniu każdy był wycieńczony, ale była świetna zabawa, chłopaki się nauczyli serfować, no oprócz Tristiana, bo on już umiał, podobno jego tata nauczył. Ale chłopaki z trudem się nauczyli. Nastolatka uśmiała się po pachy jak chłopaki co chwila lądowali w wodzie. Na plaży położyła się na czyimś ręczniku.
- Ej to jest mój ręcznik- powiedział James
- Jestem wykończona, daj mi odpocząć...
- Nie ma mowy - powiedział spychając brunetke z ręcznika - to jest mój ręcznik- zaczął się śmiać
- James oddawaj ręcznik- szarpała się z nim i nagle obydwoje wylądowali na czyimś zamku z piasku.
- Przepraszamy, naprawde- przepraszali siedzących obok dzieci po czym zaczęli się śmiać.
- To wszystko twoja wina- powiedziała Olivia
- Co? To ty się szar...- niedokończył
- Przestańcie- przerwał im- która godzina?-  zapytał Brad
- 1512 - odpowiedział Tris
- Co?- wykrzykła- chłopaki ja muszę już iść- zerwała się z piasku- to cześć
- Cześć- powiedzieli churem. Olivia pobiegła do mamy, oni już się zbierali.
- Wreszcie jesteś, mieliśmy jechać bez ciebie- powiedziała ciocia
- Przepraszam, serfowaliśmy z chłopakami
- Co?- zdziwiła się mama-kto ci pozwolił serfować? Wiesz, że ja ci nie pozwalam
- Ale dlaczego? Przecież to nic strasznego, tata kochał to robić ja też to kocham
- Nie pozwalam i koniec, masz więcej tego nie robić...
- Dlaczego chcesz mnie odciągnąć od tego co kocham?- krzyczała
- Poprostu nie możesz, nie chcę żeby ci sie coś stało... Martwię się, pamiętasz jak ojciec miał ten wypadek, nie chcę żeby ci się też to stało
- Ale to go nie zniechęciło do serfowania, a zresztą tata popełnił mały błąd ja robie wszystko dobrze, nie bój się o mnie
- Masz więcej  nie wchodzić na deskę, rozumiesz?- Liv spojrzała na nią i weszła do samochodu trzaskając drzwiami
- Nie denerwuj się tak- przytuliła mamę ciocia i weszli do samochodu.
- Ale ty wiesz, że ja chcę dla niej dobrze, nie chcę żeby coś jej się stało.
- Wiem ale nie możesz jej zabraniać robić czegoś co naprawde lubi- powiedziała ciocia
- Masz rację.
Nastolatka poszła do pokoju i zakluczyła drzwi. Otworzyła swój pamiętnik i napisała:

Czemu mama mi nie pozwala serfować? Uwielbiam to robić, bo przypomina mi się tata.Nie może mi kazać o nim zapomnieć. A dzisiaj był świetny dzień, chłopaki z The Vamps są najlepsi. James był dziwny jakby się we mnie zakochał xd Ale przecież ja mam mojego kochanego Rossa. Kocham go całym sercem. 
                                                                                           xoxo, Liv

Po wpisie dziewczyna poszła do łazienki, umyła się i poszła spać, była wykończona. W nocy zadzwonił do niej Niall. 
- Hej mała, możemy się spotkać? 
- Niall? Zwariowałeś jest 3 w nocy, ja śpię- mamrotała
- Proszę, musimy pogadać, przyjdę pod sam dom po ciebie
- yyy no dobrze, za 15 minut wychodzę
- Dobrze, pa- rozłączył się. Niewiedziała o czym chce pogadać, był taki poważny. A jeżeli dowiedział się, że jestem z Rossem, co ja mu powiem-miała w głowie mętlik. W pewnej chwili przypomniało jej się, że mieli się spotkać dzisiaj. Pewnie jest wkurzony-pomyślała. Szybko ubrała się, nałożyła czarne dresowe spodnie i szarą bluzę z kapturem, bo na dworze było chłodno. Nałożyła jeszcze trampki i była gotowa do wyjścia. Przed domem Niall już czekał.
- Cześć- powiedziała Liv
- Hej- odwrócił się w jej stronę
- Długo tu stoisz?
- Nie, nie dawno przyszedłem - powiedział wymuszając uśmiech na ustach
- Chciałeś o czymś pogadać?- zapytała niepewnie
- Tak- zastanawiał się jak to powiedzieć- słuchaj wiem o tym, że jesteś z Rossem ostatnio coś wspomniał o tym, nie wiem czemu mi nie powiedziałas. Niewiem, chciałaś żyć z tym w sekrecie. Niewiem. Strasznie mi się podobasz. Ale widziałem, że wolisz Rossa od początku. Spoko mi to nie przeszkadza, ale niewiem czemu mi nie powiedziałas o was. Bo ty mi się tak cholernie podobasz, rozumiesz?- brunetkka słuchała  wypowiedzi chłopaka szukając słów na odpowiedz- podobasz mi się- powtórzył i zbliżył się, w jednym momencie pocałował cię- przepraszam musiałem, ostatni raz- odsunął się- uwarzaj na niego.- powiedział odchodząc. Wsiadł do taksówki i odjechał. Dziewczyna stała nieruchomo, nie wiedząc co zrobić i co powiedzieć. 
- Przepraszam- wymamrotała pod nosem, gdy Horana już nie było. Z oczu popłynęły jej łzy ale niewiedziała czemu, może dlatego, że go okłamała i teraz boisz się czy między nimi będą takie same relacje, czy może dlatego, że w środku jej się podoba i ten pocałunek był taki piękny, taki czuły. Stała cały czas w bezruchu. Kiedy nagle zaczął padać deszcz, wbiegła szybko do domu, zdjeła buty i poszła do swojego pokoju. Przebrała się znowu w piżamę i położyła się. Myślała o tym co  powiedział Horanek, miała wyrzuty sumienia, i o pocałunku z nim. Nagle  jej telefon sie odezwał, sprawdziła go, była tam wiadomość od Nialla: "Przepraszam za to, trochę się wkurzyłem, ale już spoko :) Może się spotkamy jutro? " po przeczytaniu uśmiechnęła się do telefonu, zgodziła się. Para umówiła się na 14 w centrum handlowym, niedaleko. Teraz wiedząc, że Horanek jej wybaczył, szybko zasnęła z uśmmiechem na ustach. 




poniedziałek, 23 marca 2015

13. Posso vivere come in una favola Quando sono con te Animare ogni lato d'amore.



Oliwia weszła do domu cała w "skowronkach". Dopiero co otworzyła drzwi do domu, a Maks już przyleciał do siostry.
-mama i ciocia cie telaź podglondali- poskarżył młodszy brat.
- Mamoo! Ciociaa!- wkurzona brunetka weszła do kuchni, gdzie siostrzyczki sobie spokojnie siedziały i rozmawiały jakby nigdy nic.
- Podglądaliście mnie
- Co?- zdziwiła się ciocia
- Skądrze- dokończyła mama
- Maks mi powiedział... - obydwie się na siebie spojrzały a później na chłopaka- i co macie do powiedzenia?
- Ale on jest uroczy..
- i romantyczny, jak się zbliżył i pocałował..
- To było takie słodkie- obie się rozmarzyły.
- Co nie?....... co ja mówię.. jeszcze raz będziecie mnie podglądały a wam tego nie daruję
- Tak jest- powiedziały razem, nawet wujek w sąsiednim pokoju się ośmiał.
- Tak trzymacz Oliwia- zamiał się. Nastolatka poszła na górę do swojego pokoju, siadjąc na łóżku spokjrzała na telefon 9 nieodebranych połączeń od Nialla "co on chciał" pomyślała, lecz nie oddzwoniła, narazie nie miała ochoty z nim gadać, bo niewiedziała jak mu powiedzieć o tym, że nic z tego nie będzie. Poszła się umyć i wróciła na łóżko, otworzyła swój pamiętnik i zwierzyła się mu z dzisiejszego dnia i ze swoich uczuć do Rossa.

Drogi Pamiętniku!
Dzisiejszy dzień był cudowny. Najpierw wujek a później Ross. On jest uroczy, zakochałam się, już wiem, że to ten jedyny. Kocham go. Wiem, że on by mnie nigdy nie skrzywdził, poprostu to czuję. W kinie specjalnie udawałam, że się boję żebym mogła się do niego przytulić. A pocałunek pod domem był wspaniały. Tylko nie wiem co powiedzieć Niall'owi on też jest fajnym chłopakiem ale nic nie czuję do niego, chciałabym się z nim przyjaźnić, ale boję się jego reakcji po tym jak mu powiem, że kocham Rossa, boję się, że zerwiemy kontakt, a tego bym nie chciała. Bardzo go lubię. Jednak muszę mu powiedzieć. Ale i tak ten dzień uznaje do bardzo udanych!                                                 
                                                                                                   Oliwia

Wpisała notkę i poszła spać. 

*Oczami Rossa* 

Od razu po koncercie Ross pojechał do Nialla gdyż miała być mała impreza, chwilę później przyjechał Riker i Rocky. Było mnóstwo alkoholu, chłoapki bawili się świetnie. Do momentu aż nie powstał zakład między Rossem a Niallem, z którym z nich Oliwia będzie co najmniej dwa tygodnie, Niall na początku w ogóle tego nie chciał, mówił że Liw to nie jest rzecz, tylko fajna dziewczyna, Ross na poczatku też się nie zgadzał, ale po namowach reszty pijanych chłopaków, w końcu obaj blondyni dali się namówić i tak powstał zakład. Teraz trzeba tylko to trzymać w tajemnicy"-pomysleli obaj. 
Czekając na Oliwie Ross spostrzegł, że jest 17 a jej jeszcze nie ma, usiadł na ławce niedaleko, nagle dostał wiadomość od dziewczyny, że zaraz będzie ucieszył się i denerwował bo musiał ją przekonać,żeby została jego dziewczyną, ale tak aby ona się nie spostrzegła, że to ściema. Kiedy sobie stał i  czekał na ślicznotkę przyszły do blondyna fanki, Ross kocha i szanuje wszystkie swoje fanki, ale to nie był najlepszy moment, w którym mogły przyjść. Dostrzegł Oliwię, która stała i patrzyła się na chłopaka rozdającego autografy i robiącego sobie zdjęcia z fankami, odszedł od dziewczyn i poszedł do Olivi.  Zaprosił ją na gofry, żeby nikt im nie przeszkodził. Powiedział co do niej czuję, gdy ona powiedziała, że też go kocha ucieszył się jak nigdy. Poszli ko kina na horror, Ross go już oglądał, ale Oliwia  chciała na niego iść więc się zgodził. W środku co chwila się  przytulała do Lyncha ito było takie słodkie. Po filmie odprowadził ją do domu, na miejscu chłopak pragnął zrobić tylko jedną rzecz i zrobił. Ona jest taka słodka, wtedy w Rossie coś zadrżało, wiedział,że nie może tego zrobić osobie którą kocha. Chciał być zawsze blisko niej. Ten pocałunek był wspaniały zadowolony poszedł po taksówkę i pojechał do domu. Na miejscu czekała go miła niespodzianka; impreska, co prawda była z okazji urodzin Rydel, ale Ross kocha impreski. Zapomniał kompletnie o jej urodzinach, więc w trakcie wyszedł z niej i pojechał do najlepszego  sklepu, który jeszcze o tej godzinie był czynny, po prezent, wiedział, że Rydel uwielbia ciuchy, więc kupił jej różową sukienkę ze skóry do tego różowe buty. Trochę go to wyniosło, ale to dla jego siostry musiała być zadowolona. Wrócił na urodziny, położył prezent w miejsu gdzie było ich pełno i poszedł się bawić. Byli chłopaki z 1D, The Vamps i jakieś koleżanki Rydel, była świetna zabawa i atmosfera. Bawili się do późnej nocy.


*Następny dzień*

Brunetka wstała dosyć wcześnie, obudził ją wujek wołający na śniadanie, nie chciało jej się wstawać, leżała dalej ale u wujka to nie przeszło, przyszedł do pokoju dziewczyny, stanął w drzwiach, zagwizdał głośno swoim gwizdkiem.
- Wsztawacz! 
- wujek, jeszcze chwila...- mamrotała zaspana
- 1..2..3..- nie wiedziała o co chodzi z tym wyliczaniem- ..4..5- gdy doliczył do 5 poszedł do łazienki i po jakimś czasie wrócił. Chwilę później Liw poczuła tylko zimną wodę na sobie. To jego metoda na obudzenie. 'super' -pomyślała.
-Wsztawacz!- stanął koło łóżka. Cała mokra nastolatka od razu się zerwała, stała zmarznięta i skulona.- szniadanie już czeka- uśmiechnął się miło jakby nigdy nic i wyszedł, Oliwi zachciało ci się śmiać. Sama niewiedziała czemu, przecież stała cała mokra i drżąca z zimna. Poszła się przebrać i zeszła na dół. Na dole już czekała ciocia i także mokra mama. Wtedy brunetka wybuchła śmiechem.
- widzę, że nie tylko mi się dostało- 
- ja dostałam dwa razy- mówiła mama owinięta w szlafrok. 
- Pionteczka Maks- powiedział wujek przybijając "pjonę"
- Co? To ty byłeś razem z nim?
- Oczywiszcie, Maks wstał jako pierwszy
- I oblałem wujka wodą- uśmiechnął się 
- Nie muszałeś tego mówicz- każdy zaczął się śmiać, bo takiego wybryku co do Maksa nikt się nie spodziwał. Po śniadaniu, nastolatka poszła się ubrać w lepsze ciuchy spakowała się, bo mieli zaraz jechać wszyscy na plaże, była taka śliczna pogoda, że trzeba z niej korzystać. Nałożyła krótkie czarne spodenki i przewiewną białą koszulkę, pod spodem miała strój kąpielowy. Uszykowana zeszła na dół, gdy nagle zaczął dzwonić jej telefon, na ekranie pokazało się zdjęcie Nialla i Olivi, które kiedyś sobie zrobili. Niewiedziała czy odbierać, zaryzykowała.
- Tak?
- Cześć Liv tu Niall, co dzisiaj robisz?- spytał 
- Właśnie się szykuję, bo jedziemy wszyscy na plażę..
- To świetnie, my też się szykujemy - słychać było, że się uśmiechnął- to jak spotkamy się?
- No spoko to dzwoń jak coś..
- Okej- rozłączył się. 'Muszę mu to dzisiaj powiedzieć'- pomyślała. 
-Uszykowana? - zapytała się ciocia stojąca już w drzwiach wyjściowych.
- Tak, już- mówiła zamyślona
-Ej mała, co jest? - zaniepokoiła się
- Nic, nic- brunetka ożyła
-Przecież widzę, mów...
- Bo dzwonił Niall i też jedzie na plaże..
-To chyba dobrze, nie? - przerwała jej
- Niby tak, ale muuszę mu dzisiaj powiedzieć, że nic między nami nie będzie, że wolę Rossa i boję się jego reakcji
- Nie martw się.. skoro zależy mu na tobie to musi docenić twoje zdanie- przytuliła ją ciocia. Wtedy każdy już przyszedł uszykowany i moglie jechać na plażę. Na miejscu mama, Maks i ciocia poszli szukać wolnego miejsca a Olwia z wujkiem poszli po zimne koktajle dla każdego. Na miejscu dziewczyna spotkała chłopaków z The Vamps.


___________________________

jeeeeeeeest ! udało mi się wrzucić kolejny, mimo braku czasu, ale jest specjalnie dla was! O was nie zapomnę, pamiętajcie <3

specjanie dla was: Ubóstwiam <3

https://www.youtube.com/watch?v=AJtDXIazrMo 

piątek, 6 lutego 2015

12. You could be the one that coulld mess me up You could be the one that'll break me me [..] You could be the one that'll take me




 ...ciocia Marta i wujek Johny, Oliwia od razu pobiegła się przywitać, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Wujek pracuje w wojsku, wyjeżdża na różne wojny i czasami szkoli młodszych, jest wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną.
- Wujek- przytuliła go mocno
- Hej maluchy- jak na Amerykanina, dobrze mówił po polsku, ale to zasługa cioci, chociaż mówi trochę z takim innym akcentem.
- O proszę myśleliśmy, że jeszcze śpicie i chcieliśmy zrobić wam niespodziankę- powiedziała ciocia.
- Ale duzi jesteszcie, dawno nie widzałem was
- Ale niespodzianka, myślałam, że wrócisz za dwa miesiące dopiero, jak ciocia mówiła.
- Specjalnie tak powiedzała- uśmiechnął się. Johny poszedł się rozpakować, a brunetka dokończyłaś oglądać film. Mama wstała chwilę później, też nie mogła uwierzyć, że wujek wrócił, zaczęli się witać, poszli do kuchni i rozmawiali o wszystkim. Liv kończyła oglądać film. Kiedy skończyła mama wszystkich zawołała na obiad, dziewczyna zdziwiła się, że tak szybko spłynęło, na zegarku była już po czternastej dwadzieścia. Po obiedzie poszła na górę się ubrać i wyszła z bratem i wujkiem się przejść. Ubrała białe spodenki i turkusową koszulkę. Najpierw poszli nad wodę idąc bulwarem wstąpili na lody, później wujek zaproponował, żeby iść do wesołego miasteczka na karuzele i różne zabawy. Pierwszy raz Olivia wraz z bratem jechali na "Wielkim Kole" podobno to cała atrakcja tutaj. Bawili się wspaniale. Kiedy spojrzała na zegarek  upewniając się, która godzina była już 16:49, za 10 minut dziewczyna miała się spotkać z Rossem.
- Wujek ja muszę juz iść, bo się z kimś umówiłam- powiedziała
- Z chłopakiem? -wujek zaśmiał się.
- Kolegą- odwzajemniła uśmiech.
- Dobra to idź, my też za chwilę wracamy.
- Pa.
Dosłownie biegła do domu, dobrze, że za daleko nie odchodzili. O 17:00 była w domu, napisała Ross'owi, że chwilę się spóźni. Poprawiła makijaż, rozpuściła włosy i poszła w umówione miejsce. Tam już czekał Ross rozdający autografy. Na widok brunetki odszedł od fanek i przyszedł do niej. 
- Słuchaj musimy porozmawiać, ale nie tutaj, bo każdy może nam przeszkodzić.
- No dobrze, to zapraszam cię na gofry, tutaj niedaleko
- No okej- uśmiechnęła się i weszli do środka. Liv usiadła przy stoliku a blondynek poszedł zamówić im gofry.
- To ja też ci muszę coś powiedzieć.. - powiedział siadając
- To mów pierwszy
- Bo niewiem, czy pamiętasz, bo jak było to ognisko..
- Pamiętam, nie byłam aż tak pijana-przerwała mu
- No nie było widać- zaśmiał się - dobra, to wtedy się pocałowaliśmy, mieliśmy wrócić do tej rozmowy z wtedy...-chwila ciszy i w tym momencie blondyn seksownie przygryzł dolną wargę- ... bo strasznie mi się podobasz, bardzo.. wiem że znamy się dość krótko ale cały czas o tobie myślę, możesz mnie teraz wziąść za durnia, ale musiałem ci to powiedzieć... wiem, że wolisz Nialla, widzę jak się razem zachowujecie i to w garderobie, szczęściarz z niego, naprawde
- Słuchaj .... ja właśnie też chciałam z tobą o tym porozmawiać... Niall to tylko kolega jest i będzie, a wtedy w garderobie to nie miało tak wyjść, nie chciałam go całować, wolałabym żebyś to ty był, a jeszcze jak wszedłeś to niewiedziałam co zrobić, pobiegłam za tobą, żeby ci powiedzieć, że to do ciebie coś czuję, ale ciebie już nie było.
-Naprawdę?- na jego twarzy pojawił się uśmieszek, w tej chwili kelnerka przyniosła  zamówione gofry.- nawwet niewiesz jak się cieszę- uśmiechnął się i siedzieli chwilę w ciszy patrząc głęboko w oczy, prawdopodobnie jakby stali to obydwojga oddaliby się namiętnemu pocałunkowi. Tą chwilę przerwał blondyn-to gdzie idziemy?- mówił zadowolony.
- Dzisiaj puszczają fajny film- zaśmiała się
- To idziemy.- blondynek wstał i podał jej rękę
- Ale to jest horror- oznajmiła
- Lubię horrory- uśmiechnął się- ale będziesz mnie musiała trzymać za rękę bo będę się bał- zrobił smutną minę, po czym zaczeli się śmiać
- Oczywiście- powiedziała z lekkim sarkazmem
- To możesz już teraz- wyciągnął dłoń, partnerka podała  mu swoją i szli razem trzymając się za ręce, a w drugiej trzymali jeszcze niedojedzone gofry. W kinie kupili wielki popcorn i weszli do środka na film "Presence". Jak dla dziewczyny nie był aż taki straszny, ale niektóre sceny doprowadzały ją o dreszcze i mocniej sciskała rękę Rossa, wtedy on się do niej przybliżał i przytulał. To było bardzo miłe i fajne- myślała. Kiedy wyszli z kina robiło się już ciemno była już 20:58, w oczach Rossa widoczne było przerażenie.
- Nie bój się- spojrzała się na niego i uśmiechnęła
- Nie boję...- odpowiedział
- Właśnie widać...
- Serio- uśmiechnął się. Odprowadził Olivię pod sam dom. Przed domem oparł ją o furtkę, rękoma przybliżył do siebie po czym delikatnie pocałował jej usta, później powiedział ciche "dobranoc" i poszedł po taksówkę.


______________________________________

Jest kolejny, znalazłam trochę czasu chociaż mam ferie, ale dla was mogę zrobić wszystko  <3

środa, 28 stycznia 2015

11. And if you You want me too Let’s make a move [...]



-Przepraszam, nie chciałem wam przeszkadzać- powiedział trochę smutnym a trochę wkurzonym głosem i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Oliwia nie wiedziała co zrobić, czy biec za Rossem, czy zostać z Niallem, miała mętlik w głowie. 
-To jak?- powiedział Niall
- Przepraszam, muszę już iść, możemy porozmawiać o tym kiedyś indziej, proszę- mówiła przejęta całą sytuacją, więc wyszła i poszła a raczej pobiegła do rodziny na widownie. 
- Możemy już iść? - spytała ciocię
- No okej, właśnie miałam to samo zaproponować, bo widzę, że Maks już zasypia- wzieła Maksa za rękę i wyszli z budynku. Wsiedli do czarnego samochodu i podążali do domu. Brunetka od razu poszła do swojego pokoju, wyjęła pamiętnik i zaczęła się zwierzać. Do pokoju weszła ciocia, Liw jednym ruchem zamknęła i schowała pamiętnik.
- Hej kochanie, chodź zjeść- powiedziała
- Nie jestem głodna...- ciocia usiadła obok siostrzenicy na łóżku
- Co się stało? -złapała ją za rękę- przecież wiesz, że mi możesz powiedzieć wszystko... tak?
- Bo.. bo.. chodzi o chłopaka...
-Tego blondyna? Nialla, tak?
- Nie tylko.. bo Niall mi dzisiaj powiedział, że mnie kocha i on jest naprawdę super, przystojny i ma fajny charakter strasznie go polubiłam, ale nic do niego nie czuję, za to jest jeszcze Ross, on mi się strasznie podoba i on też mi powiedział, że czuje do mnie coś więcej i ja chyba też. Czuję się lepiej z Rossem ale nie wiem co mam powiedzieć Niallowi, nie chcę żeby nasza przyjaźń się skończyła, nie podarowałabym sobie tego. I jeszcze Ross dzisiaj zobaczył jak się całuję z Niallem i wyszedł smutny. Niewiem co robić, jak powiedzieć Niallowi, że miedzy nami nic nie będzie...- do oczy dziewczyny napływały łzy , ciocia ją przytuliła
- Ej kochanie nie płacz, wiem że teraz to najgorszy wiek w życiu... Musisz któregoś wybrać a drugiemu powiedzieć prawdę, bo nie możesz z obydwoma kręcić.- zaśmiała się- Ani nikogo oszukiwać musisz być szczera... prześpij się jeszcze z tym i jutro odrzuc któregoś, przecież nie możesz płakać przez chłopaka, bo jeżeli tak się dzieje to żaden nie jest ciebie wart- pocałowała ją w czoło i zeszła na dół. Oliwia poszła pod prysznic, poźniej dokończyła zwierzać się pamiętnikowi i poszła spać, z początku nie mogła usnąć, przemyślując wszystko. Leżała w łóżku do późnej nocy. O godzinie pierwszej dwanaście zadzwoniła do niej Ryd.
-hej, przepraszam, że cię obudziłam...
-Nie obudziłaś- przerwała przyjaciółce- nie mogę usnąć
- O a to czemu?- spytała zaciekawiona- może to ma jakiś związek z Rossem?
- No tak jakby a skąd wiesz?- brunetka zdziwiła się
- Bo tak szybko zniknęłaś nawet się nie pożegnałaś, a Ross też się zachowywał jakby coś mu się stało. Po koncercie pojechał do Nialla..
- Do Nialla?- przerwała entuzjastycznie blondynce
- No tak, a chwilę za nim Rocky i Riker, chyba mają jakąs imprezkę, nie wiem nie chcieli nic powiedzieć..- brunetka milczała, obawiała się najgorszego- halo? jesteś tam?
- Tak przepraszam zamyśliłam się.. będę już kończyć
- No dobrze, zadzwoniłam tylko dowiedzieć się czy nic się nie stało
- Nie, wszystko w porządku, po prostu mama dzwoniła,że jedziemy do domu- skłamała
- No okej, to dobrej nocy
-No pa.
Oliwia teraz myślała co oni mogą tam robić, przecież Ross zobaczył jak się całuję z Niallem i wyglądało jakby się obraził na niego a teaz razem imprezują? Brunetce coś nie pasowało. Kilka minut później zasnęła.

Następnego dnia wstała słysząc dzwonek  telefonu.
-Halo?- powiedziała jeszcze zaspanym głosem.
- To ja Niall.. możemy się dzisiaj spotkać?
- Spotkać?- od razu się obudziła jakby ktoś ją polał zimną wodą
- No tak dokończyć wczorajszy temat, bo wczoraj uciełaś nie wiem czemu...
- Dzisiaj? yy.. nie mogę, mama mnie gdzieś zabiera ale jeszcze dam ci znać, może wieczorem albo jutro, zadzwonię jeszcze.. Muszę kończyć pa
- Okeej pa- rozłączyła się. 
- To wszystko jest takie trudne, obaj są niesamowici na swój sposób- mówiła sama do siebie leżąc jeszcze w łóżku "ale coś czuję do Rossa, muszę powiedzieć Niallowi, że nic z tego nie będzie..."-nie mogłaś zasnąć myśląc co zrobić.
Zeszła na dół coś zjeść, bo wczoraj nie miała na to ochoty. Na dole jeszcze nikogo nie było, każdy spał. Zrobiła sobie kanapki i poszła na sofę, włączyła jakiś fajny film. Dostała wiadomość "hej możemy się dzisiaj spotkać o 17 przy fontannie w parku? Ross", uśmiechnęła się "oczywiście"- pomyślała, chciała mu to dzisiaj powiedzieć, tylko boi się reakcji Nialla jak na to zareaguje. Do pokoju wszedł Maks jeszcze zaspany. Usiadł koło siostry i oparł swoją głowę o jej ramię.
-Co jest Maksiu?- zapytała
- Nic,  jeść mi się chcie.- mówił zaspany.
- To chodź, zrobię ci coś- wstała i poszła do kuchni, chwilę później przyniosła bratu kanapkę z sałatą, szynką, serem i ogórkiem taką jak zjadła wcześniej.
-Dziękuje- zaczął jeść. Do domu otworzyły się drzwi i do środka weszli...


____________________________

Przepraszam, że musieliście tyle czekać na kolejny rozdział ;< Spróbuję to nadrobić w najbliższym czasie <3

Teraz piosenka ode mnie 

https://www.youtube.com/watch?v=4tV6bzk3_6c

Uwielbiam <3