Bradleya i Jamesa, którzy przyszli po drinki.
- Cześć Liv- zauważył Olivię James
- Cześć chłopaki, co wy tu robicie?- uśmiechnęła się miło
- Akurat na dzisiaj nie mamy żadnych planów a jest taka ładna pogoda,że musieliśmy się wybrać na plaże- powiedział Brad, biorąc drinki
- Może przyłączysz się do nas? - zapytał James
- Przepraszam, obiecałam mamie, że ten dzień spędzę z nimi
- Rozumiemy, to jak będziesz miała wolną chwilę to wpadnij do nas, siedzimy o tam- James pokazał palcem miejsce, w którym siedzieli Connor i Tristian, machający do brunetki
- Obiecuję- uśmiechnęła się i poszła do rodziny.
Nastolatka świetnie się bawi z bratem i wujkiem, mamą z ciocią leżą na pisaku i się opalają, ale brunetka woli pograć w piłkę plażową, jest w tym świetna, później w wujkiem i Maksem poszli na przejażdzkę motorówką, okazało się, że Maks jest za mały, z niale wujek mi pogadał i się zgodzili. Było super, tak szybko płynęli. Po powrocie Liv poszła do mamy i cioci poopalać się, a chłopaki poszli na lody i plac zabaw niedaleko. Nudziło jej się takie leżenie.
- Mamo, mogę iść do kolegów? Są tam niedaleko- spytała
- Dobrze, tylko wróć zanim pojedziemy do domu
- Dobrze- odpowiedziała. Założyłaś spodenki i poszłaś do chłopaków.
Nie było ich tam, ale zauważyła ich kawałek dalej wspinających się. Podeszła do nich.
- Dajesz Oliwia chodź do nas- zauważył ją Connor
- Chyba was pogrzało, boję się
- No coś ty.. jest super, nic strasznego- zaśmiał się Brad
- Teraz taki z ciebie cwaniak, wcześniej bałeś się jak mała dziewczynka- śmiał się Connor, każdy zaczął się śmiać
- Nie musiałeś tego mówić- Brad spowarzniał- dobra wskakuj
- Nie ma mowy, nigdy na to nie wejdę
- Doobra już idę do ciebie- powiedział James schodząc- to co chcesz robić? -zapytał już na ziemi
- Coś szalonego, oczywiście oprócz tego co tu robicie- pokazała ręką na chłopaków
- Toooo może pójdziemy na deskę?- zapytał Tristian każdy się na niego spojrzał
- Pojebało cię? - powiedzieli każdy chórem
- Mi się poboda- odpowiedziała
- Serio? - zapytał James
- Tak, jako dziecko już mój tata mnie uczył serfować, był w tym świetny- uśmiechnęła się- to idziemy?- każdy na siebie spojrzał ze zdziwnieniem
- to idziemy- powiedzieli, Olivia uśmiechnęła się.
Po pół godzinnym serfowaniu każdy był wycieńczony, ale była świetna zabawa, chłopaki się nauczyli serfować, no oprócz Tristiana, bo on już umiał, podobno jego tata nauczył. Ale chłopaki z trudem się nauczyli. Nastolatka uśmiała się po pachy jak chłopaki co chwila lądowali w wodzie. Na plaży położyła się na czyimś ręczniku.
- Ej to jest mój ręcznik- powiedział James
- Jestem wykończona, daj mi odpocząć...
- Nie ma mowy - powiedział spychając brunetke z ręcznika - to jest mój ręcznik- zaczął się śmiać
- James oddawaj ręcznik- szarpała się z nim i nagle obydwoje wylądowali na czyimś zamku z piasku.
- Przepraszamy, naprawde- przepraszali siedzących obok dzieci po czym zaczęli się śmiać.
- To wszystko twoja wina- powiedziała Olivia
- Co? To ty się szar...- niedokończył
- Przestańcie- przerwał im- która godzina?- zapytał Brad
- 1512 - odpowiedział Tris
- Co?- wykrzykła- chłopaki ja muszę już iść- zerwała się z piasku- to cześć
- Cześć- powiedzieli churem. Olivia pobiegła do mamy, oni już się zbierali.
- Wreszcie jesteś, mieliśmy jechać bez ciebie- powiedziała ciocia
- Przepraszam, serfowaliśmy z chłopakami
- Co?- zdziwiła się mama-kto ci pozwolił serfować? Wiesz, że ja ci nie pozwalam
- Ale dlaczego? Przecież to nic strasznego, tata kochał to robić ja też to kocham
- Nie pozwalam i koniec, masz więcej tego nie robić...
- Dlaczego chcesz mnie odciągnąć od tego co kocham?- krzyczała
- Poprostu nie możesz, nie chcę żeby ci sie coś stało... Martwię się, pamiętasz jak ojciec miał ten wypadek, nie chcę żeby ci się też to stało
- Ale to go nie zniechęciło do serfowania, a zresztą tata popełnił mały błąd ja robie wszystko dobrze, nie bój się o mnie
- Masz więcej nie wchodzić na deskę, rozumiesz?- Liv spojrzała na nią i weszła do samochodu trzaskając drzwiami
- Nie denerwuj się tak- przytuliła mamę ciocia i weszli do samochodu.
- Ale ty wiesz, że ja chcę dla niej dobrze, nie chcę żeby coś jej się stało.
- Wiem ale nie możesz jej zabraniać robić czegoś co naprawde lubi- powiedziała ciocia
- Masz rację.
Nastolatka poszła do pokoju i zakluczyła drzwi. Otworzyła swój pamiętnik i napisała:
Czemu mama mi nie pozwala serfować? Uwielbiam to robić, bo przypomina mi się tata.Nie może mi kazać o nim zapomnieć. A dzisiaj był świetny dzień, chłopaki z The Vamps są najlepsi. James był dziwny jakby się we mnie zakochał xd Ale przecież ja mam mojego kochanego Rossa. Kocham go całym sercem.
xoxo, Liv
Po wpisie dziewczyna poszła do łazienki, umyła się i poszła spać, była wykończona. W nocy zadzwonił do niej Niall.
- Hej mała, możemy się spotkać?
- Niall? Zwariowałeś jest 3 w nocy, ja śpię- mamrotała
- Proszę, musimy pogadać, przyjdę pod sam dom po ciebie
- yyy no dobrze, za 15 minut wychodzę
- Dobrze, pa- rozłączył się. Niewiedziała o czym chce pogadać, był taki poważny. A jeżeli dowiedział się, że jestem z Rossem, co ja mu powiem-miała w głowie mętlik. W pewnej chwili przypomniało jej się, że mieli się spotkać dzisiaj. Pewnie jest wkurzony-pomyślała. Szybko ubrała się, nałożyła czarne dresowe spodnie i szarą bluzę z kapturem, bo na dworze było chłodno. Nałożyła jeszcze trampki i była gotowa do wyjścia. Przed domem Niall już czekał.
- Cześć- powiedziała Liv
- Hej- odwrócił się w jej stronę
- Długo tu stoisz?
- Nie, nie dawno przyszedłem - powiedział wymuszając uśmiech na ustach
- Chciałeś o czymś pogadać?- zapytała niepewnie
- Tak- zastanawiał się jak to powiedzieć- słuchaj wiem o tym, że jesteś z Rossem ostatnio coś wspomniał o tym, nie wiem czemu mi nie powiedziałas. Niewiem, chciałaś żyć z tym w sekrecie. Niewiem. Strasznie mi się podobasz. Ale widziałem, że wolisz Rossa od początku. Spoko mi to nie przeszkadza, ale niewiem czemu mi nie powiedziałas o was. Bo ty mi się tak cholernie podobasz, rozumiesz?- brunetkka słuchała wypowiedzi chłopaka szukając słów na odpowiedz- podobasz mi się- powtórzył i zbliżył się, w jednym momencie pocałował cię- przepraszam musiałem, ostatni raz- odsunął się- uwarzaj na niego.- powiedział odchodząc. Wsiadł do taksówki i odjechał. Dziewczyna stała nieruchomo, nie wiedząc co zrobić i co powiedzieć.
- Przepraszam- wymamrotała pod nosem, gdy Horana już nie było. Z oczu popłynęły jej łzy ale niewiedziała czemu, może dlatego, że go okłamała i teraz boisz się czy między nimi będą takie same relacje, czy może dlatego, że w środku jej się podoba i ten pocałunek był taki piękny, taki czuły. Stała cały czas w bezruchu. Kiedy nagle zaczął padać deszcz, wbiegła szybko do domu, zdjeła buty i poszła do swojego pokoju. Przebrała się znowu w piżamę i położyła się. Myślała o tym co powiedział Horanek, miała wyrzuty sumienia, i o pocałunku z nim. Nagle jej telefon sie odezwał, sprawdziła go, była tam wiadomość od Nialla: "Przepraszam za to, trochę się wkurzyłem, ale już spoko :) Może się spotkamy jutro? " po przeczytaniu uśmiechnęła się do telefonu, zgodziła się. Para umówiła się na 14 w centrum handlowym, niedaleko. Teraz wiedząc, że Horanek jej wybaczył, szybko zasnęła z uśmmiechem na ustach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz