Oliwia weszła do domu cała w "skowronkach". Dopiero co otworzyła drzwi do domu, a Maks już przyleciał do siostry.
-mama i ciocia cie telaź podglondali- poskarżył młodszy brat.
- Mamoo! Ciociaa!- wkurzona brunetka weszła do kuchni, gdzie siostrzyczki sobie spokojnie siedziały i rozmawiały jakby nigdy nic.
- Podglądaliście mnie
- Co?- zdziwiła się ciocia
- Skądrze- dokończyła mama
- Maks mi powiedział... - obydwie się na siebie spojrzały a później na chłopaka- i co macie do powiedzenia?
- Ale on jest uroczy..
- i romantyczny, jak się zbliżył i pocałował..
- To było takie słodkie- obie się rozmarzyły.
- Co nie?....... co ja mówię.. jeszcze raz będziecie mnie podglądały a wam tego nie daruję
- Tak jest- powiedziały razem, nawet wujek w sąsiednim pokoju się ośmiał.
- Tak trzymacz Oliwia- zamiał się. Nastolatka poszła na górę do swojego pokoju, siadjąc na łóżku spokjrzała na telefon 9 nieodebranych połączeń od Nialla "co on chciał" pomyślała, lecz nie oddzwoniła, narazie nie miała ochoty z nim gadać, bo niewiedziała jak mu powiedzieć o tym, że nic z tego nie będzie. Poszła się umyć i wróciła na łóżko, otworzyła swój pamiętnik i zwierzyła się mu z dzisiejszego dnia i ze swoich uczuć do Rossa.
Drogi Pamiętniku!
Dzisiejszy dzień był cudowny. Najpierw wujek a później Ross. On jest uroczy, zakochałam się, już wiem, że to ten jedyny. Kocham go. Wiem, że on by mnie nigdy nie skrzywdził, poprostu to czuję. W kinie specjalnie udawałam, że się boję żebym mogła się do niego przytulić. A pocałunek pod domem był wspaniały. Tylko nie wiem co powiedzieć Niall'owi on też jest fajnym chłopakiem ale nic nie czuję do niego, chciałabym się z nim przyjaźnić, ale boję się jego reakcji po tym jak mu powiem, że kocham Rossa, boję się, że zerwiemy kontakt, a tego bym nie chciała. Bardzo go lubię. Jednak muszę mu powiedzieć. Ale i tak ten dzień uznaje do bardzo udanych!
Oliwia
Wpisała notkę i poszła spać.
*Oczami Rossa*
Od razu po koncercie Ross pojechał do Nialla gdyż miała być mała impreza, chwilę później przyjechał Riker i Rocky. Było mnóstwo alkoholu, chłoapki bawili się świetnie. Do momentu aż nie powstał zakład między Rossem a Niallem, z którym z nich Oliwia będzie co najmniej dwa tygodnie, Niall na początku w ogóle tego nie chciał, mówił że Liw to nie jest rzecz, tylko fajna dziewczyna, Ross na poczatku też się nie zgadzał, ale po namowach reszty pijanych chłopaków, w końcu obaj blondyni dali się namówić i tak powstał zakład. Teraz trzeba tylko to trzymać w tajemnicy"-pomysleli obaj.
Czekając na Oliwie Ross spostrzegł, że jest 17 a jej jeszcze nie ma, usiadł na ławce niedaleko, nagle dostał wiadomość od dziewczyny, że zaraz będzie ucieszył się i denerwował bo musiał ją przekonać,żeby została jego dziewczyną, ale tak aby ona się nie spostrzegła, że to ściema. Kiedy sobie stał i czekał na ślicznotkę przyszły do blondyna fanki, Ross kocha i szanuje wszystkie swoje fanki, ale to nie był najlepszy moment, w którym mogły przyjść. Dostrzegł Oliwię, która stała i patrzyła się na chłopaka rozdającego autografy i robiącego sobie zdjęcia z fankami, odszedł od dziewczyn i poszedł do Olivi. Zaprosił ją na gofry, żeby nikt im nie przeszkodził. Powiedział co do niej czuję, gdy ona powiedziała, że też go kocha ucieszył się jak nigdy. Poszli ko kina na horror, Ross go już oglądał, ale Oliwia chciała na niego iść więc się zgodził. W środku co chwila się przytulała do Lyncha ito było takie słodkie. Po filmie odprowadził ją do domu, na miejscu chłopak pragnął zrobić tylko jedną rzecz i zrobił. Ona jest taka słodka, wtedy w Rossie coś zadrżało, wiedział,że nie może tego zrobić osobie którą kocha. Chciał być zawsze blisko niej. Ten pocałunek był wspaniały zadowolony poszedł po taksówkę i pojechał do domu. Na miejscu czekała go miła niespodzianka; impreska, co prawda była z okazji urodzin Rydel, ale Ross kocha impreski. Zapomniał kompletnie o jej urodzinach, więc w trakcie wyszedł z niej i pojechał do najlepszego sklepu, który jeszcze o tej godzinie był czynny, po prezent, wiedział, że Rydel uwielbia ciuchy, więc kupił jej różową sukienkę ze skóry do tego różowe buty. Trochę go to wyniosło, ale to dla jego siostry musiała być zadowolona. Wrócił na urodziny, położył prezent w miejsu gdzie było ich pełno i poszedł się bawić. Byli chłopaki z 1D, The Vamps i jakieś koleżanki Rydel, była świetna zabawa i atmosfera. Bawili się do późnej nocy.
*Następny dzień*
Brunetka wstała dosyć wcześnie, obudził ją wujek wołający na śniadanie, nie chciało jej się wstawać, leżała dalej ale u wujka to nie przeszło, przyszedł do pokoju dziewczyny, stanął w drzwiach, zagwizdał głośno swoim gwizdkiem.
- Wsztawacz!
- wujek, jeszcze chwila...- mamrotała zaspana
- 1..2..3..- nie wiedziała o co chodzi z tym wyliczaniem- ..4..5- gdy doliczył do 5 poszedł do łazienki i po jakimś czasie wrócił. Chwilę później Liw poczuła tylko zimną wodę na sobie. To jego metoda na obudzenie. 'super' -pomyślała.
-Wsztawacz!- stanął koło łóżka. Cała mokra nastolatka od razu się zerwała, stała zmarznięta i skulona.- szniadanie już czeka- uśmiechnął się miło jakby nigdy nic i wyszedł, Oliwi zachciało ci się śmiać. Sama niewiedziała czemu, przecież stała cała mokra i drżąca z zimna. Poszła się przebrać i zeszła na dół. Na dole już czekała ciocia i także mokra mama. Wtedy brunetka wybuchła śmiechem.
- widzę, że nie tylko mi się dostało-
- ja dostałam dwa razy- mówiła mama owinięta w szlafrok.
- Pionteczka Maks- powiedział wujek przybijając "pjonę"
- Co? To ty byłeś razem z nim?
- Oczywiszcie, Maks wstał jako pierwszy
- I oblałem wujka wodą- uśmiechnął się
- Nie muszałeś tego mówicz- każdy zaczął się śmiać, bo takiego wybryku co do Maksa nikt się nie spodziwał. Po śniadaniu, nastolatka poszła się ubrać w lepsze ciuchy spakowała się, bo mieli zaraz jechać wszyscy na plaże, była taka śliczna pogoda, że trzeba z niej korzystać. Nałożyła krótkie czarne spodenki i przewiewną białą koszulkę, pod spodem miała strój kąpielowy. Uszykowana zeszła na dół, gdy nagle zaczął dzwonić jej telefon, na ekranie pokazało się zdjęcie Nialla i Olivi, które kiedyś sobie zrobili. Niewiedziała czy odbierać, zaryzykowała.
- Tak?
- Cześć Liv tu Niall, co dzisiaj robisz?- spytał
- Właśnie się szykuję, bo jedziemy wszyscy na plażę..
- To świetnie, my też się szykujemy - słychać było, że się uśmiechnął- to jak spotkamy się?
- No spoko to dzwoń jak coś..
- Okej- rozłączył się. 'Muszę mu to dzisiaj powiedzieć'- pomyślała.
-Uszykowana? - zapytała się ciocia stojąca już w drzwiach wyjściowych.
- Tak, już- mówiła zamyślona
-Ej mała, co jest? - zaniepokoiła się
- Nic, nic- brunetka ożyła
-Przecież widzę, mów...
- Bo dzwonił Niall i też jedzie na plaże..
-To chyba dobrze, nie? - przerwała jej
- Niby tak, ale muuszę mu dzisiaj powiedzieć, że nic między nami nie będzie, że wolę Rossa i boję się jego reakcji
- Nie martw się.. skoro zależy mu na tobie to musi docenić twoje zdanie- przytuliła ją ciocia. Wtedy każdy już przyszedł uszykowany i moglie jechać na plażę. Na miejscu mama, Maks i ciocia poszli szukać wolnego miejsca a Olwia z wujkiem poszli po zimne koktajle dla każdego. Na miejscu dziewczyna spotkała chłopaków z The Vamps.
___________________________
jeeeeeeeest ! udało mi się wrzucić kolejny, mimo braku czasu, ale jest specjalnie dla was! O was nie zapomnę, pamiętajcie <3
specjanie dla was: Ubóstwiam <3
https://www.youtube.com/watch?v=AJtDXIazrMo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz