...ciocia Marta i wujek Johny, Oliwia od razu pobiegła się przywitać, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Wujek pracuje w wojsku, wyjeżdża na różne wojny i czasami szkoli młodszych, jest wysokim, dobrze zbudowanym mężczyzną.
- Wujek- przytuliła go mocno
- Hej maluchy- jak na Amerykanina, dobrze mówił po polsku, ale to zasługa cioci, chociaż mówi trochę z takim innym akcentem.
- O proszę myśleliśmy, że jeszcze śpicie i chcieliśmy zrobić wam niespodziankę- powiedziała ciocia.
- Ale duzi jesteszcie, dawno nie widzałem was
- Ale niespodzianka, myślałam, że wrócisz za dwa miesiące dopiero, jak ciocia mówiła.
- Specjalnie tak powiedzała- uśmiechnął się. Johny poszedł się rozpakować, a brunetka dokończyłaś oglądać film. Mama wstała chwilę później, też nie mogła uwierzyć, że wujek wrócił, zaczęli się witać, poszli do kuchni i rozmawiali o wszystkim. Liv kończyła oglądać film. Kiedy skończyła mama wszystkich zawołała na obiad, dziewczyna zdziwiła się, że tak szybko spłynęło, na zegarku była już po czternastej dwadzieścia. Po obiedzie poszła na górę się ubrać i wyszła z bratem i wujkiem się przejść. Ubrała białe spodenki i turkusową koszulkę. Najpierw poszli nad wodę idąc bulwarem wstąpili na lody, później wujek zaproponował, żeby iść do wesołego miasteczka na karuzele i różne zabawy. Pierwszy raz Olivia wraz z bratem jechali na "Wielkim Kole" podobno to cała atrakcja tutaj. Bawili się wspaniale. Kiedy spojrzała na zegarek upewniając się, która godzina była już 16:49, za 10 minut dziewczyna miała się spotkać z Rossem.
- Wujek ja muszę juz iść, bo się z kimś umówiłam- powiedziała
- Z chłopakiem? -wujek zaśmiał się.
- Kolegą- odwzajemniła uśmiech.
- Dobra to idź, my też za chwilę wracamy.
- Pa.
Dosłownie biegła do domu, dobrze, że za daleko nie odchodzili. O 17:00 była w domu, napisała Ross'owi, że chwilę się spóźni. Poprawiła makijaż, rozpuściła włosy i poszła w umówione miejsce. Tam już czekał Ross rozdający autografy. Na widok brunetki odszedł od fanek i przyszedł do niej.
- Słuchaj musimy porozmawiać, ale nie tutaj, bo każdy może nam przeszkodzić.
- No dobrze, to zapraszam cię na gofry, tutaj niedaleko
- No okej- uśmiechnęła się i weszli do środka. Liv usiadła przy stoliku a blondynek poszedł zamówić im gofry.
- To ja też ci muszę coś powiedzieć.. - powiedział siadając
- To mów pierwszy
- Bo niewiem, czy pamiętasz, bo jak było to ognisko..
- Pamiętam, nie byłam aż tak pijana-przerwała mu
- No nie było widać- zaśmiał się - dobra, to wtedy się pocałowaliśmy, mieliśmy wrócić do tej rozmowy z wtedy...-chwila ciszy i w tym momencie blondyn seksownie przygryzł dolną wargę- ... bo strasznie mi się podobasz, bardzo.. wiem że znamy się dość krótko ale cały czas o tobie myślę, możesz mnie teraz wziąść za durnia, ale musiałem ci to powiedzieć... wiem, że wolisz Nialla, widzę jak się razem zachowujecie i to w garderobie, szczęściarz z niego, naprawde
- Słuchaj .... ja właśnie też chciałam z tobą o tym porozmawiać... Niall to tylko kolega jest i będzie, a wtedy w garderobie to nie miało tak wyjść, nie chciałam go całować, wolałabym żebyś to ty był, a jeszcze jak wszedłeś to niewiedziałam co zrobić, pobiegłam za tobą, żeby ci powiedzieć, że to do ciebie coś czuję, ale ciebie już nie było.
-Naprawdę?- na jego twarzy pojawił się uśmieszek, w tej chwili kelnerka przyniosła zamówione gofry.- nawwet niewiesz jak się cieszę- uśmiechnął się i siedzieli chwilę w ciszy patrząc głęboko w oczy, prawdopodobnie jakby stali to obydwojga oddaliby się namiętnemu pocałunkowi. Tą chwilę przerwał blondyn-to gdzie idziemy?- mówił zadowolony.
- Dzisiaj puszczają fajny film- zaśmiała się
- To idziemy.- blondynek wstał i podał jej rękę
- Ale to jest horror- oznajmiła
- Lubię horrory- uśmiechnął się- ale będziesz mnie musiała trzymać za rękę bo będę się bał- zrobił smutną minę, po czym zaczeli się śmiać
- Oczywiście- powiedziała z lekkim sarkazmem
- To możesz już teraz- wyciągnął dłoń, partnerka podała mu swoją i szli razem trzymając się za ręce, a w drugiej trzymali jeszcze niedojedzone gofry. W kinie kupili wielki popcorn i weszli do środka na film "Presence". Jak dla dziewczyny nie był aż taki straszny, ale niektóre sceny doprowadzały ją o dreszcze i mocniej sciskała rękę Rossa, wtedy on się do niej przybliżał i przytulał. To było bardzo miłe i fajne- myślała. Kiedy wyszli z kina robiło się już ciemno była już 20:58, w oczach Rossa widoczne było przerażenie.
- Nie bój się- spojrzała się na niego i uśmiechnęła
- Nie boję...- odpowiedział
- Właśnie widać...
- Serio- uśmiechnął się. Odprowadził Olivię pod sam dom. Przed domem oparł ją o furtkę, rękoma przybliżył do siebie po czym delikatnie pocałował jej usta, później powiedział ciche "dobranoc" i poszedł po taksówkę.
______________________________________
Jest kolejny, znalazłam trochę czasu chociaż mam ferie, ale dla was mogę zrobić wszystko <3
2 komentarze:
No heeeej
Rozdział świetny ;* dzięki że piszesz :)
A teraz ... CZY TYLKO JA LUDZIE TO KOMENTUJE ?!?!?!?! TO NIE GRYZIE (najwyżej może kopnąć prąd jak ktoś coś odwali ale to trzeba się mocno postarać) ... mniejsza o to ... rozdział jak już mówiłam świetny i czekam na kolejny :D ... oj Rosiu, Rosiu, ty się tak nie ciesz bo jeszcze zacznie się ona krępować xd już się boje jak zareaguje Nialler , nasz wrażliwy Nialler ... to był serio trudny wybór ... a wcześniej myślałam że oni się pobili o nią :P ale co ja myślę a co się dzieje to dwa różne światy xdddd a tak to dkdjdkbdnbdjskskakaklalaalsmdndjdksklwkwnsjdosowksnsjsksksoqplwkdnxndjeksksnzjkslaksndndjdjdiskallaksjxjdkdkdkdksksksksk tak na ogólny mój stan po doprowadzeniu wszystkiego do jedności. Miłych ferii ;) i weny życzę :)
A tak dla zabicia nudy zapraszam na mojego (ostrzegam początkującego) bloga :D
The-love-story-niall-horan-fanfiction.blogspot.com
Z góry dziękuję za odwiedzenie ;)
Suuuuuuuuuuuper rozdział :D Niestety dopiero teraz zauważyłam, że są nowe rozdziały na twoim blogu. Ale obiecuję poprawę i będę o wiele częściej zaglądać tutaj :) Cieszę się, że Ross i Olivia są razem!!! Już nie mogę doczekać się nexta.
Pozdrawiam <3
~Wera
Prześlij komentarz