czwartek, 23 października 2014

9. "I belive I can fly, I belive I can touch the sky"



*Oczami Rossa*
Całuję się z Oliwią, nie mogłem w to uwierzyć. Chyba się zakochałem ale ona jest pijana i nic nie pamięta.Szkoda. Gdy przerwałem pocałunek patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Odwróciliśmy się równocześnie słysząc czyjeś krzyki. 

**
Oliwia odwróciła się słysząc czyjeś krzyki. To na szczęście byli tylko Harry i Brad przeskakujący przez ognisko. Para zaczęła się śmiać. W pewnej chwili Ross powiedział ze smutkiem do brunetki :
- Słuchaj Olivia, strasznie mi się podobasz, ale wiem, że ty tego nie będziesz jutro pamiętała i dobrze, bo wiem, że kochasz Nialla...
- Coo? Hahahaha , ja i Niall? Może i jest przystojny, ale ja go nie kocham, to tylko mój przyjaciel.
- Obiecujesz, że wrócimy do tej rozmowy jutro? Jak będziemy świadomi tego co mówimy i robimy? Bo sama wiesz, że nasz teraźniejszy stan nie jest najlepszy..- dziewczna uśmiechnęła się.
- Tak wiem i obiecuję... Wracajmy może już, bo tamci mogą się denerwować. 
Ross nie odpowedział tylko złapał ją za rękę i zaprowadził w stronę znajomych. Chłopaki grali dość długo, a każdy się świetnie bawił i grał. 
- Gdzie byłaś?- zapytał Niall, gdy Oliwia usiadła obok niego
- Poszłam się przejść- uśmiechnęła się- a czy ja ci się muszę ze wszystkiego tłumaczyć?- zdenerwowała się po chwili
- Nie przepraszam, nie powinienem- zasmucił się- bo ja niechiałbym, żeby ci się coś stało, przepraszam
- To ja przepraszam .... Chcę juz jechać do domu- oznajmiła
- Dobra to chodźmy- złapał przyjaciółkę za rękę i poszli do samochodu. Na szczęście Niall nic nie pił, więc mógł spokojnie prowadzić. Szybko dojechali do celu, otworzył jej drzwi do samochodu i wyszła. 
-To kiedy się spotykamy?- powiedział z uśmiechem na twarzy
-Zadzwonię jeszcze, obiecuje, teraz muszę iść chyba za dużo wypiłam i głowa mnie boli- brunetka złapała się za głowę. Niall zbliżył sie do niej i spojrzał w oczy, chwilę stali w bezruchu kiedy blondyn zblizył swoje usta do dziewczyny i pocałował. Oliwia depchnęła go, nie czuła tego smego z Niallem co czuła z Rossem. 
-Przepraszam nie mogę- powiedziała i weszła do domu. W kuchni siedziała twoja ciocia.
- Cześć ciociu- powiedziała- co ty tu robisz? Nie śpisz?
- Przyszłam się napić- powiedziała zamykając lodówkę- dziecko ile ty wypiłaś?- spojrzała na siostrzenice
- Nie wiem, ale nie mów mamie
- No dobra- uśmiechnęła się- też kiedyś tak miałam
- Ciociu dzisiaj może nie, bo się za dobrze nie czuję, ale jutro muszę z tobą pogadać- mówiła wahając się
- A coś się stało? - ciocia się zmartwiła
- Nie, jutro porozmawiamy, dobranoc- brunetka poszła do swojego pokoju. Od razu się położyła i zasnęła.

Następnego dnia dziewczyna wstała i od razu pobiegła do kuchni się napić, siedziała tam mama i ciocia.
- Cześc Oliwia o której wczoraj wróciłaś?- zapytała mama
- Niewiem, nie spojrzałam na zegarek
- Nie bój się nie było tak późno, bo się przebudziłam akurat, ten blondynek ją przywiózł- ciocia uśmiechnęła się. A młodsza wzięła wodę i zaczęła pić
-Najlepsze jest piwo- szepnęła jej ciocia. Dziewczyna zaśmiała się. Poszła na kanapę obejrzeć telewizję. Tam już siedział Maks, bawiący się samochodami.
- Hej młody- powedziała biorąc pilot
- Cieść- nie odrywał wzroku od zabawek- cio wciolaj lobiłaś?
- Nieważne
- Widziałem cię w telewizi- uśmiechnął się
- Co?- brązowooka zaksztusiła się piwem
- Nio ale nie powiedziałem nikomu- wyszeptał
- I  nie powiesz, tak?
- A co mi daś?- wstał i przyszedł do siostry
- Ej no Maks....
- Nio cio mi daś?- założył ręce
- yy.. zabiorę cię dzisiaj na lody do parku, pasuje?
-Dobla- uśmiechnął się i poszedł się bawić. Oliwia nie lubiła gdy robił takie coś. Włączyła telewizor i zasnęła przy filmie. Obudziła ją mama, która kazała jej się szykować, bo jechali gdzieś, to jeszcze niespodzianka. Niechętnie wstała i poszła sie szykować, umyła się, ubrała w czarne spodnie do tego zwykłą, białą koszulkę na to czerwony sweterek, ponieważ na dworzu było chłodno, zrobiła delikatny make up, rozpuściła włosy i pofalowała je. 40 minut później była już gotowa. Zeszła na dół tam już każdy na nią czekał. Nałożyła czerwone Nike1 i wyszła z domu kierowała się w stronę samochodu cioci. Spojrzała w telefon, była godzina 1545. Jechali dość krótko. Ciocia zatrzymała się przed jakimś wielkim budynkiem.
-Wysiadka- krzyknęła. I każdy tak zrobił.
-Gdzie jesteśmy?- zapytała Oliwia.
-Już za moment zobaczysz- ciocia się uśmiechnęła.



________________________

1000 wyświetleń <3 jesteście najllepsi <3
w nagrodę dostaniecie za chwilę jeszcze jeden rozdział <3


Brak komentarzy: