...jestem Ross- Oliwia nie mogła w to uwierzyć i nie wiedziała co powiedziec
-Wiem kim jesteś, ja jestem Olivia kolezanka Nialla
-A nie dziewczyna? Bo zachowujecie się jak para...
-Nie, jestem jego koleżanką, tylko ... - uśmiechnęła sie
-To dobrze- powiedział- to znaczy... yy.. y..y.. -zaciął się- nieważne- usmiechnął sie. Niall widząc, że rozmawiają razem i się smieją zrobił się zazdrosny, złapał brunetkę za rękę.
-Chodzmy gdzieś usiąść- powiedział
-No okej- zeszli niżej i usiedli całym zespołem w pierwszych rzędach.
-Niall?- szepneła brązowooka
-Tak?
-Boję się- spojrzała w jego super błekitne oczy - ale ty masz sliczne błękitne oczy- zmieniła od razu temat. Niall usmiechnął się.
-Nie bój sie, jestem obok. -Rozpoczęło się. W trakcie usłyszeli słowa korenspondenta -wygrali One Direction- i wszystkie światła zostały skierowane na chłopaków i wyszli na środek odebrać nagrodę. Niall przez cały ten czas patrzy się na Oliwie, niie odrywając wzroku.
-Dziękuję wszystkim, którzy na nas głosowali, gdyby nie wy, nie było by One Direction, dziękujemy bardzo- Harry. I zeszli na swoje miejsca.
-Brawo-dziewczyna pogratulowała Niall'owi, odpowiedział pięknym uśmiechem. Chwilę później za najlepszy serial nagrodę dostał "Austin i Ally" i każdy wyszedł odebrać nagrodę. Brunetka zastanawiała się dlaczego nie ma Laury, ale nie dopytywała się. Ross schodząc uśmiechnął się do Liw. W czasie przerwy poszła się czegoś napić, sama. Niall z resztą zespołu rozmawiali z kimś. Ross zauważył, że wyszła, poszedł za dziewczyna.
- Nie skończyliśmy rozmowy- zaczął
- No tak jakby- zawstydziła się
- Więc Olivio może dasz się zaprosić dzisiaj albo jutro na....-myslał- co będziesz chciała- nie mogła w to uwierzyć chłopak, w którym się podkochuje właśnie zaprosił ją. Zarumieniła się.
- Pod warunkiem, że nie będzie z nami paparazzi..
- A co wstydzisz się mnie - usmiechnął się
- Nie no cos ty.. ciebie? w życiu- odwzajemniła- po prostu ich nie lubię..
- Rozumiem cię, jak każdy..
-No właśnie......- właśnie ogłoszono, że za chwilę każdy ma wchodzić na sale- to co idziemy?- ruszyli, po drodzę rozmawiali jeszcze o czasie i miejscu ich spotkania. Ustalili, że będzie to 1300 , bo jeżeli chcą jechać gdzieś dalej to na dłużej. Niall zauważył ich idących razem, tylko się spojrzał i usiadł. Brunetka usiadła z uśmechem na twarzy obok Nialla. Godzinę później było po wszystkim. Nałożyła kurtkę skórzaną i razem z blondynkiem wyszli, tak samo jak reszta.
- To jak Liv jedziesz do nas.. to znaczy do nas do hotelu..- powiedział Louis
- Nie, muszę jechać do domu
- Na chwile- prosił Harry
- No okej, tylko muszę zadzwnonić do mamy- wyciągnęła telefon i wsiadła do samochodu. Mama jej pozwoliła, ale nie na długo. Bo rano jest jakaś niespodzianka od cioci. Przez drogę podziwiała piekny zachód słońca.
- Śliczny widok, prawda?- powiedział Niall widząc, ze cały czas patrzy sie w tamtą stronę.
- Przesliczny...
- To jak, gdzie jutro jedziemy?
- Ale.. y.. ja nie mogę...- niewiedziała co powiedzieć- ja mam już plany..
- Szkoda..
- Może innym razem- usmiechnęła się miło. W hotelu już czekali na nich chłopaki z propozycjami co możemy robić, była też Perrie.
- Może pójdziemy do kina? -Zayn
- A nie lepiej zrobic sobie tutaj kino?- Liam
- aaalbooo... małe karaoke? - Louis
- może impreska na plaży?- Harry
- Pojebało cie Harry?- powiedział Zayn- jutro mamy jakiś koncert
- Przestańcie chłopaki- wtrąciła się blondynka- najlepiej zróbmy ognisko na plaży i zaprośmy chłopaków z The Vamps, R5 i Rydel, co?
- Świetny pomysł- każdy się zgodził
- Weźcie jakieś piwo- zasmiał cię Louis
-Okej- powiedział Liam
-Ale ... ja.. yyy.. dobra nieważne-lou
-Ja wezmę gitarę- powiedział Niall i poszedł do pokoju obok. Każdy wziął potrzebne rzeczy i pojechali na plażę, tam wszyscy czekali z rozpalonym już ogniskiem. Było świetnie, ciemno, ognisko na plaży, gitara, cudownie. Wszyscy usiedli, sporo ich było, na początek każdy po kolei musiał opowiedzieć straszną albo śmieszną histrie. Oliwia nie wiedziała co wymyslić, ale gdy przyszła jej kolej wybrała straszną, gdy skończyła każdy siedział przerażony.
-Masakra
- To było mega straszne
- Jesteś świetna- każdy zaczął ją komplementować.
- Uwielbiam oglądać horrory, może dlatego tyle tego znam.-uśmiechnęła sie- to kto teraz?
Później Niall wyjął gitarę.
-ma ktoś jeszcze?- zapytał
- Ja mam- powiedział Ross - wziąłem w razie wypadku- na początku nie mogli się zdecydować co zagrają. Więc Oliwia razem z Perrie, która siedziała koło niej wybrały One Republic-Counting Stars okazało się, że oby dwie kochają tą piosenkę. Strasznie się polubiły, okazało się że mają prawie takie same zainteresowania. Chłopaki zaczęli grać. Wszyscy w koło śpiewli, Liw i blondynka wygłupiały sie i smiały, oby dwie są takimi "krejzolkami". Piły piwo, jedno o drugim, chociaż obie nie piją za duzo, tym razem było inaczej.
-Nie pij więcej, bo będzie na mnie- powiedział Niall
- Nie martw się- śmiała sie. Ross po kilku piwach poprosił dziewczynę na bok, postanowili, że się przejdą po plaży. Przez cały czas rozmawiali i smiali się. Zatrzymali się przy skałach Ross oparł Oliwię o nie i spojrzał głęboko w oczy, zrobiła to samo, chwilę później zbliżyli się do siebie i blondyn ją pocałował. Mimo, że była pijana, wiedziała co robi i przedłużała pocałunek. W pewnej chwili Ross przestał ją całować i spojrzał głeboko w oczy. Dziewczyna odwróciła się słysząc...
_______________________-
Wiem, że obiecałam go wcześniej, ale miałam problemy z internetem, przepraszam was <3 już jest na szczęście :D
2 komentarze:
świetny jak zwykle i nie przejmuj sie każdy ma własne sprawy
świetny rozdział ;) czekam na nexta ^^
Prześlij komentarz