- Przepraszam... znowu- powiedział chłopak z One Direction- muszę sobie chyba okulary kupić-para się zaśmiała się
- Cieść- powiedział Maks po polsku. Niall się dziwnie na niego spojrzał.
- Sorki jesteśmy z Polski, on jeszcze nie mówi po angielsku. Wybacz.
- Nic się nie stało- uśmiechnął się- a co powiedział?
-Przywitał się z tobą.
-Cześć- powiedział Niall tylko, że po angielsku.
-Helo? Cio to helo?- zdziwił sie Maks
-Maks, cicho, to znaczy "cześć"- uciszała brata.
-Helo!- wykrzyknął Maks. Brunetka zaczęła się śmiać.
- Musimy już iść- powiedziała
-Czekaj... miałaś zadzwonić, czekałem- zatrzymał dziewczynę
-Przepraszam, nie mogłam
- Jak masz w ogóle na imię?- wczesny jest pomyślała
- Olivia...
-Masz pieniondze- przerwał im i zapytał Maks, Nialla
- Maks zwariowałeś do reszty?- siostra skierowała oczy w stronę brata
-Co powiedział?- zapytał- chyba muszę się nauczyć waszego języka- uśmiechnął się "nie trzeba" pomyślała.
-Nic takiego- uśmiechnęła sie
-No mów...
-Czy masz pieniądze... przepraszam za niego to jeszcze dziecko
-Mam a gdzie chce iść
-Niall przestań, nigdzie nie idziemy, nie będe od ciebie brała pieniedzy
-Ale ja sie pytam jego - uśmiechnął się
-To po polsku jakbyś mógł- powiedziała sarkastycznie brązowooka, bo wiedziała, że tego nie zrobi. Niall zaczął wybierac numer i dzwonić do kogoś.- Gdzie ty dzwonisz?
-Po jakiegoś tłumacza
-Co? Dobra rozłącz się- odsunęła mu telefon od ucha.- Maks chciał iść do parku zabaw, tu niedaleko
- To idziemy- ruszył Niall
-Ale ja już nie mam pieniędzy- powiedziała
-Ale ja mam - uśmiechnął się - i bez żadnej dyskusji jestem ci coś winien
-No dobra- zrwóciła się do blondyna- Idziemy do parku zabaw- tym razem powiedziała to do brata.
-Siuuuper- ucieszył się. Maks się bawił a para usiedła i rozmawiała na ławeczce niedaleko. Było fajnie, nie wiedziała, że on jest taki uroczy i czarujący. Nagle zbiegli się fotoreporterzy i zaczęli robić im zdjęcia. Brunetka od razu złapała Maksa i odeszła, kierując sie ku wyjściu.
-Czekaj...- usłyszała tylko głos Nialla. Nie zatrzymała sie.
*Dom cioci*
-Maaamooo... - zaczął Maks od razu gdy weszli do domu- maamooo... Liwia ma chłopakaa..
- Co? Co ty Maks wymyślasz?
-Nio tak, ten cio gadał ź tobom
- Liw z kim ty rozmawiałaś? Z tym co na plaży?- powiedziała ciocia
- Tak, cichooo - szepnęła i od razu się dziwnie spojrzała na ciocię "skąd oni to wiedzą"- pomyslała
- Ale on był seksowny -powiedziała ciocia. Liw uśmiechnęła się.
-Oliwio Widern z kim ty rozmawiałaś?- wkroczyła poważna mama do kuchni- Z tym co na plaży?- uśmiechnęła się
- Coo? Skąd wy wszyscy wiecie o tym, przecież byliście gdzie indziej....
- Maks nam powiedział- oznajmiła mama. Siostra spojrzała na brata a on się śmiał od ucha do ucha.
-Super- mruknęła pod nosem i poszła do pokoju. Położyła się na łóżku i włączyła piosenki w telewizorze. Zasnęła. Obudziła się wieczorem. Zeszła na dół żeby coś zjeść bo zgłodniała, ale tam nikogo nie było.
-Gdzie wszyscy do cholery?- powiedziała sama do siebie.
Poszła do kuchni i zrobiła sobie płatki z mlekiem, położyła się na kanapie w salonie i włączyła sobie jakiś film. Na szczęscie był z lektorem. Horror bardzo jej się spodobał, był mega straszny. Po jakimś czasie dzwi do domu zaczęły się otwierać i do domu wparowała mama, ciocia i brat.
- Oliwia nie uwierzy w to- powiedziała ciocia
-Cicho bo ją obudzisz - wtrąciła się mama
-Ale ona nie śpi, paccie- wskazał na brunetke ręką
- W co nie uwierzę, o co chodzi?- leżała dalej....
_____________________________________
kolejny bezsensowny rozdział. Dziękuje za wyświetlenia :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz