- yy...y...y...- dziewczyna zaczęła się jąkać, nie mogła uwierzyć, że to naprawdę on- przepraszam nie powinnam się o takie coś od razu gniewać i krzyczeć- dobrze, że angielski idzie jej najlepiej- pomyślała.
- To ja przepraszam, powinienem uwarzać jak idę
- No w sumie- spojrzała na piasek, który miała jeszcze na swoim ciele
- To może dasz sie zaprosić na jakiegoś drinka na przeprosiny- podał jej rękę żeby wstała, tak zrobiła.
- Dzisiaj nie mogę, może przy innej okazji? -po chwili zrozumiała co właśnie zrobiłaś odmówiła chłopakowi z One Direction, temu o którym każda dziewczyna marzy.
- No dobrze- posmutniał- tu masz mój numer telefonu, jak będziesz miała czas to zadzwoń - wyjął długopis i napisał jej na ręce- a i ładnie wyglądasz- uśmiechnął się i poszedł do reszty chłopaków. Dopiero teraz zrozumiała, że stoi w samym bikini. Od razu się zarumieniła ze wstydu. Ale po jakimś czasie to ją nie obchodziło, ma numer do chłopaka z 1D, który ją zaprosił na drinka, nie mogła w to uwierzyć. Ubrała sie,żeby nie zaliczyć kolejnej wpadki.
*Dom cioci Marty*
Gdy przyszła od razu zapisała sobie numer Niall'a w swoim pamiętniku, bo wiedziała, że skoro będzie miała na ręce to się zetrze. Już prawie kończyła się rozpakowywać, już po północy więc trochę czasu jej to zajęło, ale brązowooka nie lubi czekać z takimi rzeczami do jutra i nie lubi jak jest bałagan w pokoju więc ogarnęła to do końca. Gdy skończyła, właczyła sobie telewizor i przełączyła na jakiś film, nie było normalnego filmu po polsku, więc poszukała w stercie płyt, które leżały na półce obok.
-Jest!- ucieszyła się, kiedy znalazła fajny film z lektorem. Zaczęła oglądać. Był to film romantyczny "Trzy metry nad niebem" Oliwia nie szczególnie preferuje filmy tego typu, ale bardziej woli horrory, wtedy można się w kogoś wtulić, ale ten jako jedyny przypadł jej do gustu. Zasnęła w trakcie, uslyszała tylko jak mama wyłącza telewizor i idzie do swojego pokoju.
*Następny dzień*
Oliwie obudziła ciocia wołająca na śniadanie. Dziewczyna zeszłaś jeszcze w piżamie, zaspana.
- Co tak wcześnie?- spytała wchodząc do kuchni
-Jak to wcześnie? - zdziwiła się jej mama- jest już po 11 - oznajmiła.
-No mówię, co tak wcześnie? - ziewnęła. Ciocia zaczęła się śmiać. Brat już siedział przed telewizorem i bawił się, śniadanie składało się z jajek, kiełbasek, plastrów ziemniaków, warzyw podsmarzanych, pieczonej fasoli, pomidorów, grzybów i chleba na zakwasie i do tego herbatka. Pierwsze co pomyślała to, że jak to zje to będzie gruba jak świnia, ale dowiedziała się, że to tylko tak wygląda a smakuję bardzo dobrze i w dodatku jest mało kaloryczne. Ciocia się nie pomyliła to było przepyszne.
- Dziękuję, było przepyszne- wstała od stołu i zaniosła talerz i kubek po herbacie do zlewu. Poszła do pokoju sie ubrać. Nałożyła turkusowe rurki i do tego białą koszulkę z napisem "ALL OR NOTHING" bardzo jej się podobała, jest taka luźna i wygodna. Otworzyła pamiętnik, aby go uzupełnić, rzucił jej się w oczy numer, który wczoraj zapisała, zapomniała o nim. Miała ochotę do niego zadzwonić ale niewiedziała co powiedzieć "przecież to jest wielka gwiazda, nie umiem z nim gadać."-pomyślała. Po dłuższym zastanowieniu postanowiła nie dzwonić, jeszcze nie teraz. Zeszła na dół do salonu i usiadła na kanapie, oglądając jakąś bajke, bo Maks teraz ogląda.
-Maks daj mi pilot, teraz ja chcę- wyciągnęła rękę
- Nie, ja teraź oglondam
-Ty się bawisz, daj mi pilot włącze ci piosenki- wiedziała, że tak da się go przekonać
- Nioooo doooobla- podał pilot. Włączyła 4FunTv i leciał kawałek R5 "Forget About You" Oliwia kocha ten kawałek i ich, najbardziej Rossa, jest taki seksowny.
- Pacz, Los, tfój chłopak- znał go bo zawsze, kiedy on śpiewa Oliwia poprostu 'odchodzi'
- Co mój chłopak? Nie. Zwariowałeś?- rzuciła
- Jaśne... ja wiem dobźe- uśmiechnęła się, on tak świetnie mówi i jest taki mądry we wszystkim, ciekawe po kim to ma. Odpuściła. Po nich leciał kawałek One Direction "Kiss You" i teraz zdała sobie sprawę, że taka wielka gwiazda dała jej swój numer telefonu i czeka aż ona zadzwoni.
-Pać a ten- pokazał na Nialla- ten gadał wciolaj z tobą
-Skad wiesz? - wyszczerzyła oczy na niego
- widziałem- usmiechnął sie od ucha do ucha zadziornie. Nie ma jeszcze 3 lat a już jaki mądrala.
Chwilę później.
-Maks!?- szepnęła-chcesz iść ze mną do jakiegoś duuużego sklepu?
-Niooo- zerwał się
-Czekaj-wstała i poszła do mamy.-mamooo-przytuliła ją- mogę z Maksem się przejść do jakiegoś sklepu?
-Nie- powiedziała stanowczo- dopiero jesteś tu dzień, nawet dobrze miasta nie znasz
-Ale tylko się przejść, to dobry sposób na poznanie miasta... Nie martw sie, nic się nie stanie- uśmiechneła się- to jak?
-Pozwól im, jak cos to ma telefon będziemy dzwonić- przekonywała ją ciocia
-No okej, ale długo nie- powiedziała mama
-Okeeej! dziękuje, dziękuje- brunetka ucałowała mamę a później ciocię.
- Ubieraj się mały, idziemy- Maks już czekał ubrany- co tak szybko? Czekaj musze założyć trampki
-Szibko- pospieszał siostrę. Dziewcyna złapała go za rękę i poszli do The Grove, wielkiego centrum handlowego niedaleko ich.
-Gdzie chcesz iść? -powiedziała do brata wchodząc do budynku
- Na lody - uśmiechnął się. Poszli. Chodzili tam i z powrotem, rodzeństwo było w różnych miejscach. Maks chciał do parku zabaw, ale brunetka nie miała tyle pieniędzy więc musiała mu odmówić, teraz chodzi smutny. Oliwia nie lubi go takiego, więc ukucnęła przy nim i wytłumaczyła, nagle toś na nią wleciał.
- Uważaj trochę- krzyknęła wstając- o jezu...
______________
Przepraszam, że tak długo czekaliście ale mam ostatnio problemy z internetem i dużo nauki się zaczyna ;<
Dziękuje za wszytskie komentarze i wyświetlenia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz