piątek, 22 sierpnia 2014

1. "Somethings so fast finish"

*2 dni przed zakończeniem roku szkolnego. Popołudnie*

Dzisiaj  Oliwia dowiedziała się o decyzji mamy, że wyprowadza się do Stanów Zjednoczonych. Dziewczyna postanowiła powiadomić o tym najbliższe jej osoby. Trudno jest jej się z nimi rozstać, ale będzie tu przyjeżdzać na wakacje, do babci.
- Odbierz Kasia, no.. - mruczała pod nosem dzwoniąc do Kasi.- Nie odbiera, dobra pogadamy w szkole- pomyślała.
-Dawid odbierz chociaż ty- mówiła słysząc trzeci sygnał, w końcu odebrał.- Siema Dawid, możemy się spotkać?
- Yyyy.. Oliwia? No spoko, ale teraz nie mogę, może jutro po szkole? 
- No okej. Trochę chyba poddenerwowany jesteś, wszystko w porządku ?
- Muszę kończyć pa. Dawid kochanie szybko, niecierpliwie się już, ile można robić ten popcorn ?- usłyszała zanim się rozłączył.
-Czy to był głos Anki?-powiedziała sama do siebie pod nosem- Nie napewno nie... nie zrobiłby mi tego.- mruknęła mając cichą nadzieję. Poźniej Oliwia poszła się przejść po misteczu, które za kilka dni opuszcza. Przechodząc koło placu zabaw postanowiła na chwilę na niego wstąpić i przypomnieć sobie chwile z dzieciństwa, z tatą. Po godzinie wróciła do domu, zjadła kolację i postanowiła się umyć. Od razu poszła spać, była zmęczona i przejęta telefonem od Dawida. 

*Następny dzień, w szkole*

- Cześć Kasia- powiedziała do swojej najlepszej przyjaciółki- nie widziałaś może Dawida?
-Siema, chyba widziałam jak szedł za szkołę chwilę temu.
- No okej dzięki, musimy pogadać tak wogóle za 5 min tu będę nie ruszaj się.
Poszła za szkołę i nikogo tam nie było. Wróciła do szkoły, do miejsca gdzie umówiła się z Kasią. Kiedy miała skręcać w korytarz usłyszała głos Kasi.
- Uważaj Dawid, Oliwia cie szuka, może podejżewać, że jesteś z Anią, więc lepiej unikaj jej, bo wiesz jaka ona jest.
- Mam ją w dupie, muszę jej powiedzieć, że z nami koniec. Nie mogę dłużej ukrywać, że jestem z Anią...  
-No dobra, ale ja nic nie wiem jak coś, Liw jest ostatnio jakaś dziwna, ma coś do Ani, przecież ona jest naprawdę spoko. Nie wiem o co jej chodzi...
- Że co?! Jak..jak..- mówiła zapłakana brunetka- jak mogliście mi coś takiego zrobić? Czemu to przedemną ukrywaliście? Mogłaś mi powiedzieć, że nie chcesz się ze mną przyjaźnić- powiedziała kierując te słowa w stronę Kasi.- A ty mogłeś mi powiedzieć, że nie chcesz ze mną już chodzić- tym razem kierowała słowa do Dawida- Nie nawidzę was. Nie będę za wami tęsknić... w ogóle...- powiedziała odchodząc- a i jeszcze jedno... w dupe sobie to wsadź- powiedziała rzucając pod nogi Kasi naszyjnik, który podarowała jej w siódme urodziny.
- A to gdzieś wyjeżdzasz? - zapytała zaciekawiona Kasia, zatrzymując dziewczynę.
- Gówno cię to obchodzi, na pewno już mnie więcej nie zobaczysz... oprócz jutra. Żegnam.- powiedziała i poszła do szatni. 
Gdy szła do domu była cała zalana łzami, na szczęście, jej życie zmienia się od jutra. Wstąpiła jeszcze do McDonald's kupiła sobie lodowy deser i poszła usiąść do parku niedaleko. Przechodził Dawid. No nie, czemu ja mam takiego pecha- pomyślała. Wstała i zaczęła iść dalej, żeby na niego nie natrafić.
- Zaczekaj Oliwia - biegł za nią- zaczekaj .... - złapał brunetkę- słuchaj nie chciałem żeby to tak wyszło, nie chciałem cię zranić
- Za późno- przerwała mu
- Przepraszam...
- Daj mi spokój - poszła dalej.


____________________
Jest wcześniej :) komentujcie jeśli wam się spodobało oraz jeżeli nie spodobało, dziękuję <3
Dzisiaj ciężki dzień, zakupy do szkoły już wszystko kupione ;) i tak blisko do końca wakacji ;< szybko zleciały, ale było serio super a u was? :)

2 komentarze:

i love anonimek pisze...

Rozdział jak zwykle świetny dzieki że dodałaś wcześniej.Co do wakacji masz racje były świetne.kiedy next i PS:duzo weny rzycze ( piszesz super;-) )

Unknown pisze...

Super. Zapraszam do mnie:
http://raura-auslly.blogspot.com