- Usiądźcie, proszę. Serdecznie chcielibyśmy pożegnać uczennice naszej szkoły Oliwie Widern. Życzymy ci sukcesów w nowej szkole.- wszyszcy zaczęli się patrzeć wspomnianą wcześniej dziewczynę- Dziękuję za uwagę, a teraz proszę zapisać ostatni temat w tym roku. Oliwia nigdy nie lubiła tej Pani, ona jej też. Pewnie się cieszy, że odlatuje-pomymyślała. Po lekcji zatrzymała ją Kaśka.
- Liw, zaczekaj- powiedziała- chcę ci to wytłumaczyć.
-Już wszystko powiedziałaś...
-Proszę- zrobiła oczka szczeniaczka, brunetka nie umiała jej odmówić, dobrze wiedziała o tym.
- Dobra, szybko, spieszę się- rzuciła
- Ja naprawdę nie chciałam aby tak się stało, ale.. - nie dała jej dokończyć
- Ale stało się, trudno, muszę już iść.- powiedziała i odeszła od niej kierując się w stronę klasy.
*Następny dzień, w twoim domu*
Po przyjściu z zakończenia roku Oliwia przywitała sie z mamą i poszła na telewizję. Po chwili mama brunetki przerwała jej relax.
- Oliwia, szybko, pakuj się zaraz mamy samolot.
- No już idę, idę- powiedziała mamie.
- Nie zapomnij niczego, bo później już nie będzie powrotu, aby zabrać resztę rzeczy.
- O! dzięki, że mi przypomniałaś, idę po ładowarkę.- Chwilę później już wszyscy byli gotowi, przy dzwiach niebieskooka odwróciła się jeszcze i pożegnała się z domem, trudno było jej sie z tym pogodzić tu było tyle przygód, jest tyle wspomnień. Po policzku spłynęła jej łza. Dziewczynie przypomniało sie jak ganiała się z tatą i wiele innych wspomnień z nim. Tak bardzo chciała, żeby był obok niej. To było jego marzenie; wyjechać do USA, ale nie umiał opuścić domu, za bardzo był z nim związany. Godzinę później wszyscy byli już na lotnisku w Warszawie. W samolocie Liw prawię całą drogę spała. Obudzila ją stiuardessa informując, że niedługo lądują.
*Los Angeles, lotnisko*
Gdy wysiadła z samolotu, była 1014, zrobiła zdjęcie platformie z napisem "AIRPORT IN THE LOS ANGELES" i wrzuciła na instagrama z nagłówkiem ''#NewLife", w ciągu 5 min miała prawie 40 like i komentarze w stylu "tęsknie","brakuje nam ciebie". Wzruszyło ją to. Nagle brunetka usłyszała głos cioci, podbiegła do niej i ją przytuliła. Strasznie ją lubi, zawsze jak przyjeżdza to ma dla niej fajny prezent i mnóstwo ubrań, jest jeszcze młoda ma zaledwie 27 lat, jest z całego rodzeństwa najmłodsza, dlatego tak dobrze im się rozmawia.
- Cześć kochana, jak tam zakończenie roku?
- Wszystko dobrze, co prawda nie mam świadectwa z paskiem, ale jestem z siebie dumna- usmiechnęła się.
-A jak tam Dawid? Związek na odległość? Zgodził się? Czy raczej zerwanie?
- Zerwanie, ale nie z tego powodu, miał inną-powiedziała cioci, bo dziewczyny były prawie jak przyjaciółki i Oliwia wierzyła, że moźe jej powiedzieć wszystko.
- Ooo, skarbie, tak mi przykro, ale nie martw się tu jest pełno "ciasteczek", więc poderwiesz nie jednego- złapała ją za ramię ciocia
- Oczywiście- brunetka powiedziała sarkastycznie. Mama dziewczyny wraz z jej bratem szła niedaleko. Wsiedli w "odjazdowy" samochód cioci i pojechali do jej domu, znajdował się niedaleko hotelu w którym się zatrzymywali największe gwiazdy.
Odjazdowo- mruknęła Oliwia sama do siebie.
-Wiem -powiedziała ciocia słysząc jej i uśmiechając się- ostatnio przyjechali jacyś One Direction czy jakoś tak..
- Kręcisz..
- Serio, nie kłamię- brunetka nie była ich jakąś tam fanką ale lubiła ich niektóre piosenki, są takie życiowe. Gdy dojechali, Oliwia ujrzała wielki, super wypasiony dom.
-łoo ciotka ale się urządziłaś-rzuciła dziewczyna niemogąc się napatrzeć, była tu tylko raz w życiu, kiedy była jeszcze mała, nie pamiętała zupełnie nic z tamtych czasów.
- to zobaczcie swoje pokoje- ciocia uśmiechnęła się otwierając im drzwi do domu i pokazując ręką w stronę schodów. Od razu z Maksem pobiegli na górę. Gdy brunetka dotarła do pokoju, na drzwiach już pisało jej imię, otworzyła je i zobaczyłaś super pokój po kilku małych schodkach wchodziło się na swoje łóżko, na dole była wielka szafa, lustro i już kupione kosmetyki. K o c h a m j ą - pomyślała, mysląc o cioci.
- I jak?- usłyszała głos cioci za swoimi plecami
-Jest wspaniale, uwielbiam cię- przytuliła ją mocno, w drzwiach stała mama dziewczyny.
- Mam nadzieję, że będzie ci tu dobrze, to wszystko dla was, ciebie i Maksa, też bym nie chciała stamtąd odjezdzać ale trzeba rozpocząć jakiś etap w życiu- po policzku spłynęła jej łza. Oliwia przytuliła ją.
- Koniec tego mazgrojenia, gdzie idziemy? Kino? Basen? Może na plaże pojedziemy?- i równo ze swoim bratem, który to usłyszał, powiedzieli
- Plażaaa !
-Dobra to szykować się - uśmiechnęła się i zeszła wraz z mamą na dół.
Oliwia zaczęła szykować bikini i po jakimś czasie była już gotowa. Tu było tak ciepło i pięknie, nie mogła uwierzyć, że tu będzie mieszkać, oczywiście do czasu, aż jej mamę będzie stać na zakup domu. Na plaży brunetka rozłożyła swój ręcznik i zaczęła się opalać, chwilę wraz z całą rodzinką pograli w wodzie w piłkę i znowu się położyła. W pewnym momencie ktoś nasypał na nią piasek przechodząc, zerwała się, ułożyła się w pozycję siedzącą i zaczeła się otrzepywać z piasku.
- Uważaj trochę jak chodzisz- powiedziała do nieznajomej osoby
- Przepraszam bardzo, nie chciałem- powiedział jakiś chłopak, od razu Oliwia podniosła głowę, bo kojarzyła skądś ten głos. Jej oczom ukazał się...
____________________________
Jest kolejny, dziękuję za czytanie oby was przybywało :)





