środa, 27 sierpnia 2014

2. New Life

*Ostatni dzień szkoły. Szkoła *

- Usiądźcie, proszę. Serdecznie chcielibyśmy pożegnać uczennice naszej szkoły Oliwie Widern. Życzymy ci sukcesów w nowej szkole.- wszyszcy zaczęli się  patrzeć wspomnianą wcześniej dziewczynę- Dziękuję za uwagę, a teraz proszę zapisać ostatni temat w tym roku. Oliwia nigdy nie lubiła tej Pani, ona jej też. Pewnie się cieszy, że odlatuje-pomymyślała. Po lekcji zatrzymała ją Kaśka.
- Liw, zaczekaj- powiedziała- chcę ci to wytłumaczyć.
-Już wszystko powiedziałaś...
-Proszę- zrobiła oczka szczeniaczka, brunetka nie umiała jej odmówić, dobrze wiedziała o tym.
- Dobra, szybko, spieszę się- rzuciła
- Ja naprawdę nie chciałam aby tak się stało, ale.. - nie dała jej dokończyć
- Ale stało się, trudno, muszę już iść.- powiedziała i odeszła od niej kierując się w stronę klasy.

*Następny dzień, w twoim domu*

Po przyjściu z zakończenia roku Oliwia przywitała sie z mamą i poszła na telewizję. Po chwili mama brunetki przerwała jej relax.
- Oliwia, szybko, pakuj się zaraz mamy samolot.
- No już idę, idę- powiedziała mamie.
-  Nie zapomnij niczego, bo później już nie będzie powrotu, aby zabrać resztę rzeczy.
- O! dzięki, że mi przypomniałaś, idę po ładowarkę.- Chwilę później już wszyscy byli gotowi, przy dzwiach niebieskooka odwróciła się jeszcze i pożegnała się z domem, trudno było jej sie z tym pogodzić tu było tyle przygód, jest tyle wspomnień. Po policzku spłynęła jej łza. Dziewczynie przypomniało sie jak ganiała się z tatą i wiele innych wspomnień z nim. Tak bardzo chciała, żeby był obok niej. To było jego marzenie; wyjechać do USA, ale nie umiał opuścić domu, za bardzo był z nim związany. Godzinę później wszyscy byli już na lotnisku w Warszawie. W samolocie Liw prawię całą drogę spała. Obudzila ją stiuardessa informując, że niedługo lądują. 

*Los Angeles, lotnisko*
 Gdy wysiadła z samolotu, była 1014, zrobiła zdjęcie platformie z napisem "AIRPORT IN THE LOS ANGELES" i wrzuciła na instagrama z nagłówkiem ''#NewLife", w ciągu 5 min miała prawie 40 like i komentarze w stylu "tęsknie","brakuje nam ciebie". Wzruszyło ją to. Nagle brunetka usłyszała głos cioci, podbiegła do niej i ją przytuliła. Strasznie ją lubi, zawsze jak przyjeżdza to ma dla niej fajny prezent i mnóstwo ubrań, jest jeszcze młoda ma zaledwie 27 lat, jest z całego rodzeństwa najmłodsza, dlatego tak dobrze im się rozmawia.
- Cześć kochana, jak tam zakończenie roku?
- Wszystko dobrze, co prawda nie mam świadectwa z paskiem, ale jestem z siebie dumna- usmiechnęła się.
-A jak tam Dawid? Związek na odległość? Zgodził się? Czy raczej zerwanie?
- Zerwanie, ale nie z tego powodu, miał inną-powiedziała cioci, bo dziewczyny były prawie jak przyjaciółki i Oliwia wierzyła, że moźe jej powiedzieć wszystko.
- Ooo, skarbie, tak mi przykro, ale nie martw się tu jest pełno "ciasteczek", więc poderwiesz nie jednego- złapała ją za ramię ciocia
- Oczywiście- brunetka powiedziała sarkastycznie.  Mama  dziewczyny wraz z jej bratem szła niedaleko. Wsiedli w "odjazdowy" samochód cioci i pojechali do jej domu, znajdował się niedaleko hotelu w którym się zatrzymywali największe gwiazdy. 
Odjazdowo- mruknęła Oliwia sama do siebie.
-Wiem -powiedziała ciocia słysząc jej i uśmiechając się- ostatnio przyjechali jacyś One Direction czy jakoś tak..
- Kręcisz..
- Serio, nie kłamię- brunetka nie była ich jakąś tam fanką ale lubiła ich niektóre piosenki, są takie życiowe. Gdy dojechali, Oliwia ujrzała wielki, super wypasiony dom.
-łoo ciotka ale się urządziłaś-rzuciła dziewczyna niemogąc się napatrzeć, była tu tylko raz w życiu, kiedy była jeszcze mała, nie pamiętała zupełnie nic z tamtych czasów. 
- to zobaczcie swoje pokoje- ciocia uśmiechnęła się otwierając im drzwi do domu i pokazując ręką w stronę schodów. Od razu z Maksem pobiegli na górę. Gdy brunetka dotarła do pokoju, na drzwiach już pisało jej imię, otworzyła je i zobaczyłaś super pokój po kilku małych schodkach wchodziło się na swoje łóżko, na dole była wielka szafa, lustro i już kupione kosmetyki. K o c h a m   j ą - pomyślała, mysląc o cioci.
- I jak?- usłyszała głos cioci za swoimi plecami
-Jest wspaniale, uwielbiam cię- przytuliła ją mocno, w drzwiach stała mama dziewczyny.
- Mam nadzieję, że będzie ci tu dobrze, to wszystko dla was, ciebie i Maksa, też bym nie chciała stamtąd odjezdzać ale trzeba rozpocząć jakiś etap w życiu- po policzku spłynęła jej łza. Oliwia przytuliła ją.
 - Koniec tego mazgrojenia, gdzie idziemy? Kino? Basen? Może na plaże pojedziemy?- i równo ze swoim bratem, który to usłyszał, powiedzieli
- Plażaaa !
-Dobra to szykować się - uśmiechnęła się i zeszła wraz z mamą na dół.
Oliwia zaczęła szykować bikini i po jakimś czasie była już gotowa. Tu było tak ciepło i pięknie, nie mogła uwierzyć, że tu będzie mieszkać, oczywiście do czasu, aż jej mamę będzie stać na zakup domu. Na plaży brunetka rozłożyła swój ręcznik i zaczęła się opalać, chwilę wraz z całą rodzinką pograli w wodzie w piłkę i znowu się położyła. W pewnym momencie ktoś nasypał na nią piasek przechodząc, zerwała się, ułożyła się w pozycję siedzącą i zaczeła się otrzepywać z piasku. 
- Uważaj trochę jak chodzisz- powiedziała do nieznajomej osoby
- Przepraszam bardzo, nie chciałem- powiedział jakiś chłopak, od razu Oliwia podniosła głowę, bo kojarzyła skądś ten głos. Jej oczom ukazał się...


____________________________

Jest kolejny, dziękuję za czytanie  oby was przybywało :)

piątek, 22 sierpnia 2014

1. "Somethings so fast finish"

*2 dni przed zakończeniem roku szkolnego. Popołudnie*

Dzisiaj  Oliwia dowiedziała się o decyzji mamy, że wyprowadza się do Stanów Zjednoczonych. Dziewczyna postanowiła powiadomić o tym najbliższe jej osoby. Trudno jest jej się z nimi rozstać, ale będzie tu przyjeżdzać na wakacje, do babci.
- Odbierz Kasia, no.. - mruczała pod nosem dzwoniąc do Kasi.- Nie odbiera, dobra pogadamy w szkole- pomyślała.
-Dawid odbierz chociaż ty- mówiła słysząc trzeci sygnał, w końcu odebrał.- Siema Dawid, możemy się spotkać?
- Yyyy.. Oliwia? No spoko, ale teraz nie mogę, może jutro po szkole? 
- No okej. Trochę chyba poddenerwowany jesteś, wszystko w porządku ?
- Muszę kończyć pa. Dawid kochanie szybko, niecierpliwie się już, ile można robić ten popcorn ?- usłyszała zanim się rozłączył.
-Czy to był głos Anki?-powiedziała sama do siebie pod nosem- Nie napewno nie... nie zrobiłby mi tego.- mruknęła mając cichą nadzieję. Poźniej Oliwia poszła się przejść po misteczu, które za kilka dni opuszcza. Przechodząc koło placu zabaw postanowiła na chwilę na niego wstąpić i przypomnieć sobie chwile z dzieciństwa, z tatą. Po godzinie wróciła do domu, zjadła kolację i postanowiła się umyć. Od razu poszła spać, była zmęczona i przejęta telefonem od Dawida. 

*Następny dzień, w szkole*

- Cześć Kasia- powiedziała do swojej najlepszej przyjaciółki- nie widziałaś może Dawida?
-Siema, chyba widziałam jak szedł za szkołę chwilę temu.
- No okej dzięki, musimy pogadać tak wogóle za 5 min tu będę nie ruszaj się.
Poszła za szkołę i nikogo tam nie było. Wróciła do szkoły, do miejsca gdzie umówiła się z Kasią. Kiedy miała skręcać w korytarz usłyszała głos Kasi.
- Uważaj Dawid, Oliwia cie szuka, może podejżewać, że jesteś z Anią, więc lepiej unikaj jej, bo wiesz jaka ona jest.
- Mam ją w dupie, muszę jej powiedzieć, że z nami koniec. Nie mogę dłużej ukrywać, że jestem z Anią...  
-No dobra, ale ja nic nie wiem jak coś, Liw jest ostatnio jakaś dziwna, ma coś do Ani, przecież ona jest naprawdę spoko. Nie wiem o co jej chodzi...
- Że co?! Jak..jak..- mówiła zapłakana brunetka- jak mogliście mi coś takiego zrobić? Czemu to przedemną ukrywaliście? Mogłaś mi powiedzieć, że nie chcesz się ze mną przyjaźnić- powiedziała kierując te słowa w stronę Kasi.- A ty mogłeś mi powiedzieć, że nie chcesz ze mną już chodzić- tym razem kierowała słowa do Dawida- Nie nawidzę was. Nie będę za wami tęsknić... w ogóle...- powiedziała odchodząc- a i jeszcze jedno... w dupe sobie to wsadź- powiedziała rzucając pod nogi Kasi naszyjnik, który podarowała jej w siódme urodziny.
- A to gdzieś wyjeżdzasz? - zapytała zaciekawiona Kasia, zatrzymując dziewczynę.
- Gówno cię to obchodzi, na pewno już mnie więcej nie zobaczysz... oprócz jutra. Żegnam.- powiedziała i poszła do szatni. 
Gdy szła do domu była cała zalana łzami, na szczęście, jej życie zmienia się od jutra. Wstąpiła jeszcze do McDonald's kupiła sobie lodowy deser i poszła usiąść do parku niedaleko. Przechodził Dawid. No nie, czemu ja mam takiego pecha- pomyślała. Wstała i zaczęła iść dalej, żeby na niego nie natrafić.
- Zaczekaj Oliwia - biegł za nią- zaczekaj .... - złapał brunetkę- słuchaj nie chciałem żeby to tak wyszło, nie chciałem cię zranić
- Za późno- przerwała mu
- Przepraszam...
- Daj mi spokój - poszła dalej.


____________________
Jest wcześniej :) komentujcie jeśli wam się spodobało oraz jeżeli nie spodobało, dziękuję <3
Dzisiaj ciężki dzień, zakupy do szkoły już wszystko kupione ;) i tak blisko do końca wakacji ;< szybko zleciały, ale było serio super a u was? :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

BOHATEROWIE

Oliwia Widern- 17-latka,



 

Kasia Nowak- 17-latka,



 

Dawid Kowalczyk- 17-latek,



Ania Soler- 16-latka,



Ross Lynch- 19- latek,



Niall Horan- 20-latek


niedziela, 17 sierpnia 2014

Zacznijmy to od nowa ! ;) ~PROLOG

PROLOG
Oliwia to niezbyt bogata dziewczyna zamieszkująca pewne miasteczko w Polsce. Jej tata umarł, została  tylko ona, jej brat i  mama. Najgorzej przeżywała śmierć ojca. Prawie popadła w depresję. Byli razem tak blisko a teraz juz go brak. Jej mama postanowiła, że się  wyprowadzą do Los Angeles, ponieważ ma tam ciocie Martę i pomyślała, że tak będzie dla niej najlepiej, odpocznie od rzeczywistości, będzie im łatwiej żyć, bo wiadomo że za granicą warunki są o wiele lepsze niż w Polsce. Naszczęście zakończy tu gimnazjum i przeprowadzia się tam aby zacząć liceum. Ucieszyła ją ta wiadomość, ponieważ jest  tam jej ulubiony zestół- R5 i są większe szanse, że pójdzie na ich koncert. Uczy się na trójkach i czwórakch, lecz najlepiej idzie jej angielski, więc z łatwością sobie tam poradzi. Jest lubianą dziewczyną w szkole, lecz mam, jak każdy, pewnego wroga- Anke, okropność. Ciągle wszystkich obraża i uważa się za najlepszą. Ma również chłopaka- Dawid. Chodzi z nim od roku. W nowym miejscu czeka ją wiele wrażeń, prawdziwa miłość, rozczarowania, kłamstwa jak sobie z tym poradzi? Czy tak naprawdę miłość jest ślepa? Czy to ten jedyny? Możliwe, że miłość jest bliżej niż myśli... Czy uda jej się to wszystko poukładać i wybrać?

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

OSTATNIA NOTKA

Moi kochani czytelnicy, bardzo chciałabym wam podziękować za czytanie moich wymysłów :) i przeprosić za ostatnie braki, niestety z powodu braku czytelników muszę zawiesić bloga ;< bardzo was przepraszam, ale była was tylko garstka, jeżeli chcecie żebym dalej kontynuowała przekażcie dalej do czytania i komentowania, byłabym bardzo wdzięczna :) oraz mogłabym dokończyć rozpoczętego bloga :) narazie dziękuję <3