-Przepraszam, nie chciałem wam przeszkadzać- powiedział trochę smutnym a trochę wkurzonym głosem i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Oliwia nie wiedziała co zrobić, czy biec za Rossem, czy zostać z Niallem, miała mętlik w głowie.
-To jak?- powiedział Niall
- Przepraszam, muszę już iść, możemy porozmawiać o tym kiedyś indziej, proszę- mówiła przejęta całą sytuacją, więc wyszła i poszła a raczej pobiegła do rodziny na widownie.
- Możemy już iść? - spytała ciocię
- No okej, właśnie miałam to samo zaproponować, bo widzę, że Maks już zasypia- wzieła Maksa za rękę i wyszli z budynku. Wsiedli do czarnego samochodu i podążali do domu. Brunetka od razu poszła do swojego pokoju, wyjęła pamiętnik i zaczęła się zwierzać. Do pokoju weszła ciocia, Liw jednym ruchem zamknęła i schowała pamiętnik.
- Hej kochanie, chodź zjeść- powiedziała
- Nie jestem głodna...- ciocia usiadła obok siostrzenicy na łóżku
- Co się stało? -złapała ją za rękę- przecież wiesz, że mi możesz powiedzieć wszystko... tak?
- Bo.. bo.. chodzi o chłopaka...
-Tego blondyna? Nialla, tak?
- Nie tylko.. bo Niall mi dzisiaj powiedział, że mnie kocha i on jest naprawdę super, przystojny i ma fajny charakter strasznie go polubiłam, ale nic do niego nie czuję, za to jest jeszcze Ross, on mi się strasznie podoba i on też mi powiedział, że czuje do mnie coś więcej i ja chyba też. Czuję się lepiej z Rossem ale nie wiem co mam powiedzieć Niallowi, nie chcę żeby nasza przyjaźń się skończyła, nie podarowałabym sobie tego. I jeszcze Ross dzisiaj zobaczył jak się całuję z Niallem i wyszedł smutny. Niewiem co robić, jak powiedzieć Niallowi, że miedzy nami nic nie będzie...- do oczy dziewczyny napływały łzy , ciocia ją przytuliła
- Ej kochanie nie płacz, wiem że teraz to najgorszy wiek w życiu... Musisz któregoś wybrać a drugiemu powiedzieć prawdę, bo nie możesz z obydwoma kręcić.- zaśmiała się- Ani nikogo oszukiwać musisz być szczera... prześpij się jeszcze z tym i jutro odrzuc któregoś, przecież nie możesz płakać przez chłopaka, bo jeżeli tak się dzieje to żaden nie jest ciebie wart- pocałowała ją w czoło i zeszła na dół. Oliwia poszła pod prysznic, poźniej dokończyła zwierzać się pamiętnikowi i poszła spać, z początku nie mogła usnąć, przemyślując wszystko. Leżała w łóżku do późnej nocy. O godzinie pierwszej dwanaście zadzwoniła do niej Ryd.
-hej, przepraszam, że cię obudziłam...
-Nie obudziłaś- przerwała przyjaciółce- nie mogę usnąć
- O a to czemu?- spytała zaciekawiona- może to ma jakiś związek z Rossem?
- No tak jakby a skąd wiesz?- brunetka zdziwiła się
- Bo tak szybko zniknęłaś nawet się nie pożegnałaś, a Ross też się zachowywał jakby coś mu się stało. Po koncercie pojechał do Nialla..
- Do Nialla?- przerwała entuzjastycznie blondynce
- No tak, a chwilę za nim Rocky i Riker, chyba mają jakąs imprezkę, nie wiem nie chcieli nic powiedzieć..- brunetka milczała, obawiała się najgorszego- halo? jesteś tam?
- Tak przepraszam zamyśliłam się.. będę już kończyć
- No dobrze, zadzwoniłam tylko dowiedzieć się czy nic się nie stało
- Nie, wszystko w porządku, po prostu mama dzwoniła,że jedziemy do domu- skłamała
- No okej, to dobrej nocy
-No pa.
Oliwia teraz myślała co oni mogą tam robić, przecież Ross zobaczył jak się całuję z Niallem i wyglądało jakby się obraził na niego a teaz razem imprezują? Brunetce coś nie pasowało. Kilka minut później zasnęła.
Następnego dnia wstała słysząc dzwonek telefonu.
-Halo?- powiedziała jeszcze zaspanym głosem.
- To ja Niall.. możemy się dzisiaj spotkać?
- Spotkać?- od razu się obudziła jakby ktoś ją polał zimną wodą
- No tak dokończyć wczorajszy temat, bo wczoraj uciełaś nie wiem czemu...
- Dzisiaj? yy.. nie mogę, mama mnie gdzieś zabiera ale jeszcze dam ci znać, może wieczorem albo jutro, zadzwonię jeszcze.. Muszę kończyć pa
- Okeej pa- rozłączyła się.
- To wszystko jest takie trudne, obaj są niesamowici na swój sposób- mówiła sama do siebie leżąc jeszcze w łóżku "ale coś czuję do Rossa, muszę powiedzieć Niallowi, że nic z tego nie będzie..."-nie mogłaś zasnąć myśląc co zrobić.
Zeszła na dół coś zjeść, bo wczoraj nie miała na to ochoty. Na dole jeszcze nikogo nie było, każdy spał. Zrobiła sobie kanapki i poszła na sofę, włączyła jakiś fajny film. Dostała wiadomość "hej możemy się dzisiaj spotkać o 17 przy fontannie w parku? Ross", uśmiechnęła się "oczywiście"- pomyślała, chciała mu to dzisiaj powiedzieć, tylko boi się reakcji Nialla jak na to zareaguje. Do pokoju wszedł Maks jeszcze zaspany. Usiadł koło siostry i oparł swoją głowę o jej ramię.
-Co jest Maksiu?- zapytała
- Nic, jeść mi się chcie.- mówił zaspany.
- To chodź, zrobię ci coś- wstała i poszła do kuchni, chwilę później przyniosła bratu kanapkę z sałatą, szynką, serem i ogórkiem taką jak zjadła wcześniej.
-Dziękuje- zaczął jeść. Do domu otworzyły się drzwi i do środka weszli...
____________________________
Przepraszam, że musieliście tyle czekać na kolejny rozdział ;< Spróbuję to nadrobić w najbliższym czasie <3
Teraz piosenka ode mnie
https://www.youtube.com/watch?v=4tV6bzk3_6c
Uwielbiam <3